sobota, 26 sierpnia 2017

„Wesoła rozwódka” Iwona Czarkowska. Rozwód to wbrew pozorom początek czegoś nowego :)







Wydawnictwo Replika

Ilość stron: 352

Nowość wydawnicza


Świetna, lekka, z poczuciem humoru, ogromnym dystansem do świata i ludzi, ale przede wszystkim przechodząca daleko od stereotypów, jakoby rozwód oznaczał umartwianie się nad sobą, czy tuziny pytań o dalszą przyszłość. Wbrew pozorom, Alicja, główna bohaterka „Wesołej rozwódki” znalazła sposób na życie po rozwodzie, nie szczędząc nam przy tym wybuchów śmiechu. Obok Alicji przewijają się jej oryginalne, prawdziwie od serca przyjaciółki, które potrafią rozjaśnić nawet najciemniejszą chmurę gradową. Tacy przyjaciele, to wielki skarb.

Alicja po rozwodzie z mężem wynajmuje u jednej z przyjaciółek kawalerkę. Świadkiem jej rozterek, wątpliwości i wszelkich stanów emocjonalnych jest gipsowy krasnal stojący w pokoju oraz przygarnięty pies, uwielbiający chleb z pasztetem. I przyznam się szczerze, że ilekroć widziałam w zasięgu wzroku pasztet, kojarzył mi się z jednym – psem Alicji, którego chcąc nie chcąc ochrzciła zwyczajnie Pasztetem. Były mąż Paweł i jego kochanka, będąca w ciąży niejednokrotnie wywołają w Alicji alergię samą swoją obecnością w nowo wybudowanym domu, w którym Alicja pomieszkała tylko chwilę. Zdążyła pomieszkać, ale nie nacieszyć się, bo potem bezpardonowo musiała się stamtąd wyprowadzić, robiąc miejsce kochance męża i ich nienarodzonemu dziecku. Ale Alicja dzięki wsparciu przyjaciółek nie poddaje się tak łatwo. W dawnej pracy jej nie chcą, więc myśli o własnym biznesie. Dodatkowo postara się rozwikłać pewną zagadkę związaną z tajemniczym Jerzym i opuszczonym domem.





Rozwód jest psychiczną traumą, odcięciem się od przeszłości, ale nie oznacza wcale zamknięcia się w czterech ścianach. Alicja ma swój plan B i tylko od niej zależy, jak wcieli go w życie. Wielką rolę odegrają przyjaciółki wspierające kobietę na każdym możliwym kroku. Zagadkowy Jerzy, przystojny i równie tajemniczy Szymon. Wszystkie osoby, jakie Alicja napotka na swojej drodze nie okażą się przypadkami.


Mnóstwo humorystycznych zwrotów akcji, wywołujących uśmiech na twarzy sytuacji oraz dystansu, to najlepsze czynniki terapii dla osób, które znajdują się na jakimkolwiek życiowym zakręcie. Oczywiście, autorka nie podaje tu gotowych przepisów, jak i czym się kierować po emocjonalnym wstrząsie, ale miała swój plan i receptę na najbliższą przyszłość Alicji, dając tym samym osobom, w podobnej sytuacji - nadzieję, że nic w życiu nie jest stracone, a z życiowych doświadczeń powinniśmy brać możliwie jak najwięcej pozytywnych stron i plusów. Bo przecież rozwód to nie koniec świata, a początek zupełnie innej, nowej opowieści, jaką los nam zapisał na czystych karteczkach, przywieszając je na widocznym miejscu, żeby nie zapomnieć.


Dynamiczna akcja, żywe dialogi, świetnie, autentycznie skonstruowani bohaterowie oraz duża dawka humoru, to elementy składowe znakomitej powieści Iwony Czarkowskiej, którą z czystym sumieniem Wam polecam!




Za egzemplarz dziękuję:









Wyniki konkursu z książeczką "Pan Cylinderek" Margarett Borroughdame






Kochani!

Przyszedł czas na rozstrzygnięcie konkursu, w którym mieliście okazję zdobyć dwa egzemplarze "Pana Cylinderka" Margarett Borroughdame. Odpowiedzi co prawda nie było dużo, ale za to bardzo konkretne, kreatywne. Dziękujemy wszystkim za udział i zainteresowanie.






Nagrody wędrują do:








Serdecznie gratuluję!

Czekam na Wasze adresy do wysyłki nagród w wiadomości prywatnej na Facebooku, bądź pod adresem e-mail: stokrotka954@wp.pl przez trzy dni od czasu ogłoszenia wyników.





[Zapowiedź patronatu medialnego] "Mroczne Postscriptum" Karoliny Wiaczewskiej już we wrześniu pod skrzydłami Recenzji Agi :)






Kochani!

Miło mi poinformować, iż mój blog objął patronatem medialnym drugą w dorobku Karoliny Wiaczewskiej książkę pod intrygującym tytułem "Mroczne Postscriptum", która to swoją oficjalną premierę będzie miała na początku września.

Czego możecie się spodziewać?






Człowiek uwikłany w tajemne sidła. Diabeł mogący mieć twarz każdego człowieka. "Mroczne Postscriptum" to kilka historii, w których ludzkie losy zawsze podsumowuje demiurg. Miłość, pragnienie władzy i bogactwa, mściwość i okrucieństwo, słabości natury ludzkiej, podlegające sprawiedliwej ocenie tego, który uchodzi za Zło tkwiące w człowieku, to kwintesencja opowiadań, których zakończenie zaskakuje i skłania do refleksji.




Sama jestem ciekawa treści, dlatego czekam z niecierpliwością :)

piątek, 25 sierpnia 2017

[Recenzja przedpremierowa i patronacka] „Tęskniąc w obie strony” Magdalena Ludwiczak. Życie potrafi powielać pewne schematy...






Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Premiera 15.09.2017r.



„Nic nie jest do końca oczywiste, zawarte w jakimś niezmienionym od wieków przepisie na życie.”

Magdalena Ludwiczak ma już na swoim koncie trzy powieści, ta jest czwarta i autorka szczerze zapewnia, że to zdecydowanie nie koniec. Z każdą kolejną pozycją zaskakuje zręcznością przeplatanych ze sobą wątków, wiarygodnymi portretami bohaterów, których czytelnik traktuje jak członków swoich rodzin oraz niezwykle ważnego tła społeczno – gospodarczego, które również ma istotny wpływ na pewne ich decyzje i ścieżki życiowe, tworząc w ten sposób pewien rodzaj układanki, której elementy potrafią się na siebie momentami nakładać.


Oprócz skrupulatnie nakreślonych postaci, autorka tworzy bardzo intrygującą fabułę, sprawiając, że zaczytujemy się w powieść od pierwszych wersów. Przemyca pewne mądrości życiowe oraz plastyczne obrazy polskich i afrykańskich krajobrazów. Agata, Anna, Joanna. Trzy kobiety, trzy pokolenia, trzy życiorysy. Agata w przeszłości nie miała lekko. Czas drugiej wojny światowej. Ojciec wcielony do niemieckiej armii, grabił razem ze swoimi współkompanami w Polsce. Oczywiście, z punktu widzenia Niemca, to nie była grabież. Agata jako mała dziewczynka wraz z matką przenosi się do Poznania, zostawiając chorą z miłości do wnuczki babkę, która nigdy nie mogła się z tym rozstaniem pogodzić. Po latach, jako dorosła, świadoma kobieta wróci do Berlina. Jednak ta podróż, podsycana nadziejami na odnalezienie babki Hanny, na niewiele się zda. Poza tym, Agata tak naprawdę nosi głęboko w sercu pewną tajemnicę. O swojej ukrywanej tożsamości nie przyjdzie jej łatwo powiedzieć nawet rodzonej córce. Anna z kolei reprezentuje już typowo powojenne pokolenie kobiet świadomych, wyzwolonych spod pręgierza stereotypów. 

Magdalena Ludwiczak nie szczędzi czytelnikom emocji. Przeżywałam losy Anny, która jako młoda dziewczyna pracowała jako lekarka na misji w Afryce. Dzięki temu zabiegowi, autorka snuje przed nami epickie obrazy afrykańskich krajobrazów oraz życia codziennego ich mieszkańców, ukazując ich świadomość kulturową, obyczajową, tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie, światopoglądy. A wszystko to daleko od podnoszącej się z ruin Polski, przemian społeczno – gospodarczych, końcówki socjalistycznej rzeczywistości.




Te trzy pokolenia kobiet przewijały swoją niewymowną wewnętrzną samotność, pragnienie miłości i bycia kochanym, rozumianym. Agatę los rzucił w polski czas i dobroć pewnej rodziny. Anna, mimo powodzenia u płci przeciwnej długo szukała swego szczęścia u boku zaradnego i kochającego Marka, zaś Joanna jakby miała wypisane na swojej życiowej ścieżce, by wikłać się w dziwne związki. Czy odnajdzie wreszcie spokój i głęboką miłość?

„Człowiek rządzi się swoimi prawami, odczuciami, emocjami i sercem, które przede wszystkim nim steruje. Rozum i rozsądek w tych wyliczankach zostają daleko w tyle, dlatego nie można siebie zbyt surowo osądzać. Istota ludzka jest „chodzącą emocją”, a nie zaprogramowanym robotem. Jesteśmy prawdziwi, ze swoimi przywarami, ułomnościami, niedoskonałościami. Z napadami furii, złości, falami niekontrolowanej miłości czy pożądania.”

Szkatułkowa powieść Magdaleny Ludwiczak odkrywa dawne tajemnice z przeszłości, obrazom trzypokoleniowych kobiet nadaje wyraźnych kształtów stawiając przed nimi ciężkie wybory, których brzemiona odbijać się będą niczym echo. Autentyczni bohaterowie, plastyczne opisy, znakomicie nakreślone tło społeczne oraz nieoczywistości. Wydaje się, że to proste historie, tymczasem autorka zachwyca stylem, intryguje fabułą oraz pomysłowością, by każda z Jej opowieści była oryginalna, niosła pewne przesłania i refleksję. I tak właśnie jest. Nie sposób nie rozumieć kobiet, które ciągle w życiu czegoś poszukują, tęsknie spoglądając na mijający czas. 

„Tęskniąc w obie strony” Magdaleny Ludwiczak wzrusza głębią podjętych tematów, porusza emocjonalną struną wrażliwości, ale przede wszystkim zmusza do refleksji nad kadrami bliskich nam obrazów. Wyrazista, pełna wzlotów i upadków, jak to w życiu. Zadaje pytania, na które nie ma uniwersalnych odpowiedzi i udziela odpowiedzi na niezadane pytania. Po raz kolejny przyjemnie mi się czytało powieść polskiej autorki, która zauroczyła mnie klimatem stworzonej historii, pokazując, że w życiu nic nie jest jednoznaczne, że każda droga ma swoje wyboje, dając tym samym przyjemność z zostawiania po sobie śladów na gładkich płaszczyznach. Spokój zaś jest tym, co często weryfikuje chaotyczną rzeczywistość.

Polecam i to bardzo!


Patronat i rekomendacja na okładce :)













Za możliwość zapoznania się przedpremierowo z tekstem i patronat, dziękuję Autorce oraz:


czwartek, 24 sierpnia 2017

[Audiobook] „Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” Katarzyna Droga





Wydawca Helion SA

Długość: 14 godz. 5 min.

Czyta: Katarzyna Droga



Piękna, epicka opowieść o losach polskiej, zwykłej rodziny, która mogłaby być kanwą na równie interesujący i wzruszający film. Rzadko kiedy też się zdarza, że autor sam czyta swoją książkę. W tym przypadku zabieg ten wyszedł bardzo sympatycznie. Ciepły, miły głos autorki doskonale oddawał wszystkie emocje i wrażenia, jakie zawarła w historii przez siebie opisywanej. Sama powieść urzeka lekkością języka i piętrzącą się z każdym rozdziałem emocjonalnością, którą wyczuwa się wręcz na własnej skórze.


Historia opisywana przez autorkę obejmuje czasy tuż przed i powojenne. W rolach głównych obsadziła członków swoich rodzin, a nawet przyjaciół rodziny, których losy mogłyby przypominać wiele prawdziwych, podobnych historii innych rodzin. Nie sposób nie współczuć Jance i Leszkowi oraz wielu żyjącym w tamtej rzeczywistości, niejednokrotnie zmierzając się z własnymi lękami i obawami. Autorka nie skupiła się jedynie na ścieżkach swoich bohaterów, ale przede wszystkim na ich głosie wewnętrznym, afektach, oczekiwaniach, marzeniach, pragnieniach. Chociaż Leszek, młodszy od Janki miał odwagę zabiegać o jej uczucie, co w owych czasach nie było wcale tak przychylnie postrzegane, a Janka miała odwagę przeciwstawić się każdej jednej etykiecie, by wykorzystać szansę i wyjść za mąż z miłości, bo w końcu ona jest w życiu ważna, nie zasady i zastanawianie się, co wypada, a co nie. Ich miłość – tak gorąca i głęboka niejednokrotnie potrafiła zdziałać cuda w chwilach niepewności i trudach dnia codziennego.


Po ślubie małżonkowie wyjeżdżają do Poznania, w kamienicy dzielą mieszkanie z sympatyczną panią Wandeczką, która traktowała i pokochała Jankę prawie jak rodzoną córkę. Janka zajmuje się pracą, Leszek musi dokończyć studia medyczne. Życie tych dwojga splata się z życiem społecznym w Polsce, nie sposób też nie być odpornym na zmiany polityczne, a w tle podlaskie krajobrazy wyłaniające się ze wspomnień Janki. Za sprawą bardzo sugestywnych, plastycznych opisów, które przenoszą nas w te przecudownie klimatyczne strony. Niby w tym nic nadzwyczajnego, ale jeśli żyje się w podobnej scenerii, to ten wydźwięk emocjonalny więzów wynikających z przynależności do swojego terenu jest jeszcze raz tak odczuwalny.





Jeśli lubicie sagi, to ta pozycja jest idealna dla Was. Wiem, że audiobook nie jest tym co książka, ale zapewniam, że warto sięgnąć i po niego. Katarzyna Droga spisała się jako lektorka znakomicie. Ciepły głos, wrażliwość i odpowiednia intonacja, to najlepsze cechy dobrego audiobooka, idealnego dla słuchacza – konesera. Sama powieść urzeka swym epickim stylem, autentycznymi bohaterami i nieprzekoloryzowanym światem przedstawionym. Powieść, która wzrusza, porusza najczulsze struny wrażliwości. To nie typowa saga, ale opowieść o prawdziwym życiu i prawdziwej miłości, która kończy się w momencie przyjścia na świat maleńkiej Kasi. Momentami trudna, unosząca ciężar trudów zapisanej na kartach historii i powojennego świata, gdzie autorka skupia się na drobiazgowości opisów, a my stajemy się świadkami ówczesnej mody, codziennego życia i wpływie na bohaterów, którzy nie mogli się biernie wszystkiemu przyglądać. 


Jak to w życiu. Nadchodzi wiek deszczu, ale po deszczu zazwyczaj wychodzi słońce. Coś się kończy, by mogła nastąpić tego kontynuacja. Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa dalszej części tej niedokończonej opowieści.


Polecam!



Za audiobooka dziękuję:








środa, 23 sierpnia 2017

„Cienka granica” Vera Eikon






„Kiedyś myślałam, że praca policjanta polega na pomaganiu innym ludziom, że każdy pracuje tam z tego samego powodu. Po pewnym czasie zrozumiałam (i zauważyłam to samo u wielu moich kolegów), że jest to fajna opcja, dzięki której mogę szybko odejść na emeryturę w wieku około czterdziestu lat (w moim przypadku). Poza tym, jest to jednak praca w budżetówce, co wiąże się z regularną wypłatą.”


Dzisiaj trochę nietypowo, ale bardzo ciekawie, przynajmniej dla mnie. Pozycja Very Eikon „Cienka granica” liczy zaledwie dwadzieścia sześć stron, jednak przyznaję szczerze, że tego typu tematy lubię i z wielką przyjemnością przeczytałam ten zbiór mini wywiadów. 


Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda służba funkcjonariusza policji, czym różni się od służby o szczeblu specjalnym? Po znakomitym filmie Patryka Vegi „Służby specjalne” nie zdziwi mnie chyba nic i nikt. Mój apetyt na takie „perełki” wzrasta w miarę natknięcia się na pozycje o podobnej tematyce. Szokuje, prowokuje. Podobnie, jak Vera Eikon swoimi pytaniami. Czy sen o wspaniałej karierze jako funkcjonariusz w służbie państwu ziścił się każdemu z Jej rozmówców? 

Kim oni są, ci cisi, niepozorni ludzie, skrywający się za mundurem?

Funkcjonariusze służb specjalnych będący w służbie czynnej lub biernej, funkcjonariusze policji, profiler, czyli osoby ściśle związane z przestępczością. Jedni bardziej wylewni w odpowiedziach, inni raczej powściągliwi. Autorka nie szczędzi swym rozmówcom pytań konkretnych, dotyczących służby, ale też i przepisów prawa, czy da się je ominąć podczas służby, jeśli tak, to na ile. 

Jakie były oczekiwania rozmówców, zanim rozpoczęli służbę, na ile się rozczarowali? Jakie ponoszą tego konsekwencje?


Z największą ciekawością czytałam odpowiedzi jedynej wśród rozmówców kobiety. Ten kobiecy punkt spojrzenia bardziej do mnie przemawia. Mężczyźni aż tacy konkretni w odpowiedziach nie są. Niektórzy skrzętnie omijają meritum odpowiedzi, ograniczając się do zaledwie kilku słów. Najszerszy i najbardziej konkretny jest OLEX z Wydziału kryminalnego. Niczego nie owija w bawełnę, używa nawet potocznego języka, co jeszcze bardziej stopniuje naszą ciekawość i poraża szczerością.


Jest taka wypowiedź Mjr Tomasza Budzyńskiego, która szczególnie utkwiła mi w pamięci: 

„Ówczesny, jak i późniejszy, poziom intelektualny funkcjonariuszy UOP pozostawiał wiele do życzenia. Przykład: znajomość języków obcych – praktycznie zerowa. Nie przesadzę, jeśli ocenię, że swobodnie posługiwało się jakiś językiem obcym może 5% funkcjonariuszy kontrwywiadu. Zaskoczony byłem, jak współpracowaliśmy z funkcjonariuszami kontrwywiadu z Centrali, którzy nie znali ani angielskiego, ani niemieckiego, a zajmowali się tymi krajami. Podobnie było z kierunkiem rosyjskim lub (szerzej mówiąc) wschodnim. Podobnie z funkcjonariuszami zajmującymi się sprawami gospodarczymi. Wielu z nich miało wykształcenie niezwiązane z zakresem spraw, którymi się zajmowali (Akademia Rolnicza, AWF itp.).”

Osiem konkretnych pytań, sześciu rozmówców, a jakże inne odpowiedzi. Polecam i czekam na ciąg dalszy, bo jestem go bardzo ciekawa.

Zapraszam na stronę Autorki: www.veraeikon.com.pl, gdzie możecie sobie darmowo pobrać plik i przeczytać ów pozycję. 

Nowości i zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok na wrzesień/październik :)







Nowości i zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok (wrzesień, październik)
Co chcielibyście przeczytać? Która pozycja Was interesuje? 









Miłość do trzech zuckerbrinów - Wiktor Pielewin  
DATA PREMIERY 20.10.2017

Wiktor Pielewin kolejny raz do głębi porusza pokolenie konsumentów i wywraca ich świat na nice. Autor nie obawia się dotykania najbardziej bolesnych zjawisk naszego życia – niewolnictwa informacyjnego, różnego rodzaju uzależnień. Topowy, trendowy, uznany i podziwiany, przekorny fantasta, satyryk i wizjoner na tle szalenie popularnej gry komputerowej „Angry Birds” dynamicznie ukazuje społeczeństwo internetu, konsumeryzmu, seksu i… terroryzmu. Główny bohater powieści szamocze się w sztywnych ramach społeczeństwa, z których chciałby się wydostać, lecz zastane warunki tak naprawdę go satysfakcjonują, dzięki czemu staje się postronnym obserwatorem. Dynamiczne rozważania przeplatane są mało radosnymi wnioskami, które tworzą dobry grunt dla uświadomienia sobie roli rosyjskiego konsumenta w życiu swego kraju. Co więctakiego niezwykłego proponuje Autor jako panaceum na choroby i bolączki naszego dystopijnego świata? Spojrzeć co rano w lustro. Powtarzać: „nie kłam, nie oszukuj, nie zabijaj”. Tylko tyle.







Pułapka - Jolanta Maria Kaleta  
DATA PREMIERY 5.10.2017

„Pułapka” Jolanty Marii Kalety to powieść przygodowa z elementami grozy. W tytułową pułapkę zamienia się stara gajówka stojąca na Mokrej Przełęczy w Górach Izerskich, zamykając w swym ponurym wnętrzu braci Czarnowskich wraz z żonami, którzy przyjechali w to miejsce w poszukiwaniu mitycznej „szczeliny jeleniogórskiej”, skrywającej ponoć bajeczne skarby ukryte przez Niemców pod koniec wojny. O schowku dowiaduje się także Justus Schwarz, obywatel RFN, który wraz ze swoim polskim wspólnikiem docierają w Góry Izerskie i ruszają na poszukiwania. Na izerski trop „szczeliny” wpada także Jacek Sulima, dziennikarz miesięcznika „Tropiciel” zajmującego się rozwiązywaniem tajemnic i zagadek Dolnego Śląska. Katastrofalne opady śniegu, syberyjski mróz oraz nietypowi mieszkańcy Gór Izerskich utrudnią bohaterom powieści dotarcie do prawdy, a niektórzy za swoją chciwość słono zapłacą.









Na pilską nutę... Spacerkiem po muzycznej - Pile Arno Giese
DATA PREMIERY 15.09.2017
http://www.psychoskok.pl/produkt/pilska-nute-spacerkiem-muzycznej-pile  To dokument historyczno - wspomnieniowy, w którym autor, wspomagając się bogatą bibliografią, opisuje dzieje ruchu muzycznego w mieście Piła od 1945 roku. To znaczy od chwili powrotu tych ziem, po 173 latach niewoli, do Macierzy, do Polski. Na stronach tej książki autor wprowadza czytelnika w tajniki rozwijającej się, z postępem lat, kultury muzycznej w mieście Piła. Przedstawia ludzi i instytucje, które w wielkim mozole i poświęceniu, nie patrząc na zaszczyty, w mieście nie posiadającym żadnej spuścizny i tradycji „Ojców Naszych”, odbudowywali wszystko to co przez prawie dwieście lat poskąpił miastu okupant...








Siedem Koron. Tom I. Narodziny Smoka  - Andrew Blage
DATA PREMIERY 15.09.2017  

Ta niezwykła historia, widziana oczami wszechwiedzącego narratora, pozwoli każdemu przenieść się do świata magii, smoków i niezwykłych zdarzeń. Głównym bohaterem książki jest Drago. To na jego losach oparta jest fabuła i to jego poznajemy już od momentu narodzin. Jak się okazuje, życie chłopca nie jest usłane różami. Już jako małe dziecko doświadcza ogromnego okrucieństwa, którego nie wytrzymałby niejeden dorosły. Jak potoczą się jego losy? Czy do końca swojego życia będzie skazany na klęskę? Co kryje w sobie mały Drago, który nie jest zwykłym chłopcem? ,,Siedem koron. Tom I. Narodziny Smoka” to znakomita propozycja dla tych, którzy pragną trochę ubarwić swoją szarą codzienność. Autor wykazał się niezwykłą kreatywnością nie tylko w sposobie aranżowania zdarzeń i bohaterów, lecz także dzięki grze, jaką proponuje czytelnikowi. Niektóre słowa celowo napisane są z błędem, aby później można było ułożyć z nich pewne przesłanie. Jak można się przekonać – lektura tej książki bawi lepiej, niż cokolwiek innego.
Andrew Blage, debiutant, zafascynowany kulturą Japonii jak i mitologii, postanowił otworzyć drzwi do swojego świata wyobraźni. Light Novel to powieść zawierające rysunki w mangowym stylu







Taniec z motylami  - Anna Wysocka-Kalkowska
DATA PREMIERY 8.09.2017

 „Kiedy zawodowo zajmujesz się malowaniem portretów poznajesz tysiące twarzy, szkicujesz ołówkiem ich zmarszczki, uśmiechy, dotykasz ich troski zapisane w głębinach spojrzeń i zgadujesz marzenia, które tak szczelnie starają się ukryć” Od takich słów zaczyna się kolejna powieść Anny Wysockiej Kalkowskiej pt. „ Taniec z motylami”, powieść, która zabiera nas w podróż szlakiem ludzkich tęsknot, pragnień i marzeń. Bohaterowie powieści stają w obliczu diametralnej zmiany ich dotychczasowego życia a w wszystko to za sprawą jednej tajemnicy. Główna bohaterka Zuzanna, mierzy się z przeszłością, od której od wielu lat uciekała odkrywając po drodze największe sekrety swojej matki. Czy możliwym jest aby rodzinna tajemnica odmieniła życie nie tylko jej ale i wielu przypadkowych osób? Jak wielki wpływ na nasze życie może mieć spotkanie odpowiedniej osoby w odpowiednim momencie? Taniec z motylami to pełna zmiennych emocji powieść o tym co w życiu najważniejsze, to powieść o miłości i przyjaźni, powieść o zapomnianych marzeniach, o akceptacji i przebaczeniu, wreszcie to powieść o tęsknocie i związanym z nią lęku.







Migawka - Igor Kruk
DATA PREMIERY 18.09.2017
http://www.psychoskok.pl/produkt/migawka
 Pojawić się, „mignąć” na chwilę w polu czyjegoś widzenia i szybko z niego zniknąć, pozostawiając jednocześnie wrażenie swojej obecności. Odbiorca nie jest pewien czy sytuacja wydarzyła się naprawdę czy była tylko wyobrażeniem w jego umyśle.
Książka wyjątkowa, niebanalna, zaskakująca czytelnika już samą budową. Rozdziały w niej przeplatają się. Od samego początku poznajemy równolegle dwie historie „teraźniejszą” i porwanie Sylwii sprzed roku. Jesteśmy świadkami krótkich ujęć, wspomnień, przez co powoli wciągamy się w treść książki, a historia rozwija wątki do końcowego finału, który nie jest oczywisty.
Główny bohater, Tomek pod wpływem poznania Sylwii przechodzi przemianę. Dlatego kilka dni z jego życia, ukazuje pewien kontrast jego postaci od samego początku. Podróżujemy wraz z mężczyzną przez wszystkie wydarzenia, które kształtują jego osobowość. Poznajemy go jako podrywacza, szukającego okazji w klubie, następnie jesteśmy świadkami zakochania się w dziewczynie i finalnym poznaniu prawdy, chęci skazania oprawców Sylwii.








Opowieści minionego lata - Grażyna Krynicka
DATA PREMIERY 04.09.2017  

„Opowieści minionego lata” jest to swobodna kontynuacja pierwszej powieści autorki pod tytułem „Ukryte znaczenia”. Grażyna Krynicka w „Opowieściach minionego lata”, zainspirowana Mazurami, ich naturalnym urokiem, zagadką i tajemnicą, wykreowała niezwykły, wręcz baśniowy świat, ze wszystkimi jego cudownościami. Jednym z jego elementów są bohaterowie. Czytelnik poznaje zawsze rozczochranego skrzata Frumosa, który przychodzi na ratunek dzieciom właśnie wtedy, kiedy znalazły się w sytuacji bez wyjścia. Kacper i Marta muszą bowiem dotrzeć do tajemniczej skrzynki, zawierającej magiczne przedmioty. Będziemy świadkami rozwijającej się groźnej walki Dobra ze Złem, z której bohaterowie nie tylko wyjdą zwycięsko, ale też zrozumieją, że nawet gdy nie szukamy przygód, to one i tak zawsze nas znajdą. Zawsze, gdy tylko to potrzebne jest światu.







Mroczny spadek  - Małgorzata Mossakowska-Górnikowska
DATA PREMIERY  10.09.2017


  Fascynująca, trzymająca w napięciu historia dziewczyny, która w odziedziczonym mieszkaniu znajduje tajemniczy skarb. Okazuje się jednak, że liczba chętnych do jego przejęcia jest zaskakująco długa. Majka Zalewska walczy nie tylko z długami, niespłaconymi kredytami, ale także musi zmierzyć się z demonami dzieciństwa. Na jaw zaczyna wychodzić podwójna tożsamość jej dziadka – pierwszego właściciela lokalu, który okazuje się radzieckim żołnierzem oddelegowanym do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego na terenie Polski. Wielkie emocje, dramatyczne zwroty akcji i …miłość do intrygującego intelektualisty na motorze. Z pomocą przyjaciółki stara się odnaleźć skrytkę, do której klucz wmurował w ścianę łazienki jej przyszywany dziadek. Komu ostatecznie przypadnie spadek i jaką mroczną historię skrywa znalezisko z warszawskiej kamienicy?






Wyniki konkursu z książką "Rana" Aleksandry Berkowskiej :)



Kochani!

Dzisiaj przypada już ostateczny termin ogłoszenia wyników konkursu z "Raną" Aleksandry Berkowskiej. Na samym początku chciałabym podziękować wszystkim za udział w konkursie, liczny i bardzo kreatywny. Dzisiaj wyjątkowo przypadają cztery nagrody. 


Żeby nie przedłużać - słowo od Autorki:

"Podziękowania za udział kieruję do wszystkich uczestników, których z wielką chęcią obdarowałabym nagrodami. Jednak zasady konkursu są jasne. Dlatego też:

Książka papierowa wędruje do Zaczytana - za różnorodność plastrów 





E-booki wędrują do:

Grażyna W. - za zwrócenie uwagi na analizę przyczyny bolącego serca 

oraz AniaB31 - za różnorodność plastrów 






Nagroda dodatkowa w postaci zakładki i kolczyków wędruje do Oli Sz. za formę wypowiedzi, różnorodność plastrów.

Dziękuję i pozdrawiam"


Gratuluję serdecznie! 

Czekam na wszystkie adresy do wysyłki nagród na: stokrotka954@wp.pl bądź na FB w wiadomości prywatnej. Nagrody rozsyła wydawca i autorka :)

wtorek, 22 sierpnia 2017

Wywiad z autorką książki „Czesław Miłosz. Inspirujące pragnienie Boga” Panią Krystyną Hoła




„Literatura ma być lustrem rzeczywistości, ale obiektywnym, powinna też być wartościowa i przekazywać to, co dobre.” Krystyna Hoła


Pani Krystyna Hoła to osoba bardzo sympatyczna, która umie słuchać i sugestywnie pisać. Jej druga książka traktuje o duchowej wartości życia wielkiego Noblisty, Czesława Miłosza. Sama nie ukrywa, że jest głęboko wierząca i wiara jest dla niej wartością nadrzędną. W dzisiejszych czasach to dosyć rzadkie, urastające do rangi odwagi i otwartości na świat, ludzi. To ją inspiruje, napędza do tworzenia i przede wszystkim odsłania wiele interesujących tajemnic, które często skrupulatnie lokuje w swoich książkach. Wykształcenie wiele pomaga Jej w poprawnym pisaniu. 


Zdj. nadesłane. Z prywatnego albumu Autorki

Zapraszam Was na stronę autorki: http://krystynahola.pl/ i zachęcam do przeczytania wywiadu, jakiego Pani Krystyna mi udzieliła, i który odsłania nie tylko Jej literackie inspiracje, ale też niektóre ciekawostki z życia. 

Zaś poniższy wiersz pochodzi ze strony Autorki i niech będzie takim preludium do wywiadu, uchylającym rąbka tego, co sama mówi o sobie.

Przyszłam na świat. otrzymałam imię. nieprzypadkowo. wychowano mnie w dobrej rodzinie. kochałam. urodziłam cud. jadłam wyśmienite potrawy w cieple południa. i suchy chleb w mroźne samotne dni. nie było łatwo. choć wielekroć leciała manna. widziałam zachody słońca nad morzami. a także brud wielu miast. ciął mnie skalpel i laser. dokonywałam wielu wyborów. poznałam co to prawdziwa przyjaźń, z której można zrobić diament. i strach wynikający z własnych i ludzkich słabości. polubiłam siwy włos i nowe bruzdy. potrafię odczytywać pragnienia serc. uczę się codziennie zaprzeczaniu sobie, by pozyskać jak najwięcej Jego. rozumieć innych. dawać co najlepsze. dziś mam 40 lat. i wiosnę. z Jego woli idę. moim marzeniem jest aby wszyscy poznali Miłość.
2016'


Pani Krystyno, dziękuję, że zechciała Pani udzielić mi odpowiedzi na kilka pytań.

Jest Pani wychowawcą, uczy języka polskiego, a pasjonuje „interpretacja literacka łączona ze spojrzeniem chrystocentrycznym”. To oczywiście informacje z Pani strony internetowej. Czy publikacja „Czesław Miłosz. Inspirujące pragnienie Boga” powstała właśnie z pasji? Co było w ogóle powodem tego, że ona powstała?

Publikacja powstała z kilku powodów: bardzo cenię poezję i prozę Czesława Miłosza, a ponieważ jestem osobą wierzącą, zgłębiam Biblię i pisma świętych. Zwłaszcza jest mi bliska duchowość karmelitańska św. Jana od Krzyża i św. Edyty Stein. Postanowiłam połączyć obie pasje, zwracając uwagę w twórczości Noblisty na jego duchowe poszukiwania. Zaskoczyło mnie wiele wspólnych kwestii, a także zaskakujących wniosków. Mogłam się wiele nauczyć.

Czy przyglądając się twórczości wielkiego Poety, zbierając materiały do książki, natknęła się Pani na coś szczególnego?

Po pierwsze, czytając jego dzieła odkryłam z jaką szczerością i prostotą opisywał stany wewnętrzne dotyczące wiary. Miłosz wierzył w działanie dwóch sił na świecie i w ludziach - Boga i demonów, odbierał to niejako intuicyjnie. Mój ulubiony wiersz to Rozmowy na Wielkanoc 1620 roku.
Po drugie jego wiedzę na ten temat - czytał św. Tomasza z Akwinu, Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej, św. Augustyna, Simone Weil, przetłumaczył wiele biblijnych ksiąg. Mówił, że czyta świętych „aby uczyć się myśleć jak oni”. Odbierając nagrodę Nobla powiedział „Moje znalezienie się na tej trybunie powinno być argumentem dla tych wszystkich, którzy sławią daną nam od Boga, cudownie złożoną, nieobliczalność Boga”. 

I ostatnie jest związane z tym, co przeżył w czasie II wojny światowej, chodzi o znany wiersz Campo di Fiori, a konkretnie o jeden mały szczegół, chyba tylko Miłosz zapamiętał i opisał, że w czasie Wielkanocy 1943 roku hitlerowcy uruchomili karuzelę, aby odwrócić uwagę od płonącego za murem getta. Dzięki temu ten historyczny dowód przetrwał.

Dlaczego w ogóle Czesław Miłosz i Jego twórczość? Co takiego wyjątkowego i ujmującego jest w tym, co pisał, że wybrała Pani właśnie twórczość naszego wyjątkowego Noblisty?


Miłosz mnie zauroczył, to był wielki człowiek. Nie bez znaczenia było również bogactwo jego twórczości. W niej odnalazłam tak wiele treści związanych z wiarą, poszukiwaniem Boga, że zdecydowałam zgłębić właśnie ją. Ponadto trzeba przyznać, że mimo wahań, Miłosz pozostał wierny chrześcijaństwu, choć w jego twórczości możemy znaleźć fascynacje buddyzmem, nihilistyczne i manichejskie poglądy i wiele innych. Mimo tego konsekwentnie dążył do poznania Boga, zrozumienia dogmatyki, jego wytrwałość i upór są dla mnie imponujące i myślę, że bliskie wielu ludziom borykającym się z kwestiami wiary.
Wiem, że ma Pani już na swoim koncie wydaną publikację, też dotykającą tematu religii, chrześcijaństwa. Co takiego Panią intryguje w tej tematyce, o czym traktuje Pani debiut literacki?

Jestem wierzącą osobą, kocham Boga i patrzę na świat, na ludzi, których spotykam, czy wydarzenia wyłącznie przez pryzmat wiary. Nie potrafię inaczej. W ostatnich latach ta wiara pogłębiła się jeszcze bardziej. Nauczyłam się służyć Bogu, biorąc przykład z innych ludzi. Pisząc artykuły dotyczące chrześcijaństwa chcę się podzielić z innymi radością i szczęściem jaką ona daje. Chciałabym, aby wszyscy poznali miłość Boga.


Wiem, że pisze Pani wyjątkowe felietony, teksty, które publikuje portal blogownia.stacja7.pl 
Jest tam artykuł o literaturze. Co myśli Pani w ogóle o naszej rodzimej literaturze? Chciałabym, żeby czytelnicy bloga mieli okazję poznać Pani spostrzeżenia bliżej.

Polska literatura ma wiele do zaoferowania i bardzo szybko się rozwija. Trudno wręcz nadążyć. W moim artykule zwróciłam uwagę na odpowiedzialność za słowo i poglądy jakie przekazujemy kolejnym pokoleniom. Niestety nie potrafię się pogodzić z falą wulgaryzmów, nadmiernej krytyki wszystkiego i braku konstruktywnych wniosków. Literatura ma być lustrem rzeczywistości, ale obiektywnym, powinna też być wartościowa i przekazywać to, co dobre. Ja nie czytam wszystkiego, jako polonistka i dojrzała osoba cenię swój czas, więc sięgam po takie pozycje, które mnie ubogacą. Trzeba pamiętać, że to, czym się napełniamy tworzy nas, zapełnia pamięć, warto filtrować wybory.


Po jaką literaturę, których autorów sięga Pani na co dzień?

Zdj. nadesłane. Z prywatnego albumu Autorki

Na mojej półce czekają książki odłożone na wakacyjny i jesienny czas, a więc: dzieła Josifa Brodskiego, biografia bł. P.G.Frassatiego, Głód Boga J. Ratzingera, biografia Szymborskiej i Stalina, aby moje lekcje były okraszone ciekawostkami, nie tylko literackimi. Teraz czytam Listy św. Ojca Pio. Sięgam głównie po biografie, listy i literaturę faktu. Moją ulubioną książką jest Wiedza Krzyża św. Edyty Stein.

Czy bycie polonistą pomaga w pisaniu? Jak wygląda w ogóle Pani warsztat pisarski?

Oczywiście, mam nadzieję, że nie popełniam błędów :)! Takie skrzywienie zawodowe.
Na pewno jest mi łatwiej ująć przemyślenia i poglądy w słowa, sporo czytam, dzięki czemu dbam o zasób słownictwa. Jeśli chodzi o warsztat to napisanie artykułu, czy książki wymaga przygotowania, sięgnięcia po odpowiednie pozycje literackie, czyli wymaga czasu. To mnie bardzo fascynuje, bo przekazuję coś innym, a przy tym sama poznaję. Odkryłam swoją pasję. Mam nadzieję, że zostanie przyjęta pozytywnie.

Czy lubi Pani poezję? Jakie miejsce w Pani życiu ona zajmuje?

Kocham poezję. Piszę wiersze od kiedy byłam nastolatką. Mój pierwszy wiersz jest zamieszczony na stronie autorskiej, pochodzi z 1992 roku.

Pójdę do Boga, do kancelarii,
przyniosę ładną niebieską kopertę.
On ją otworzy, przeczyta pragnienia,
lekko się uśmiechnie, potem pospełnia.

                                                           92’


Debiutowałam w czasopiśmie Plama kilkanaście lat temu, jednak tylko te wiersze, które zamieściłam na stronie są dla mnie najważniejsze.
Jeśli chodzi o poezję innych autorów to trudno o jednoznaczną odpowiedź, ponieważ jest wielu autorów, których cenię. Często wracam do wierszy Zbigniewa Herberta, zwłaszcza Obłoków nad Ferrarą. Lubię też poezje Josifa Brodskiego i Tomasa Tranströmera.

Jakie są Pani plany wydawnicze?

Mam nowy pomysł, jednak nie chcę zdradzać szczegółów. Staram się z pokorą podchodzić do przyszłości. Jeszcze nie wiem jak się wszystko ułoży, ale Bóg to wie. Więc zobaczymy :)



Coś od siebie dla czytelników:

Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników bloga pani Agnieszki Krizel, dziękuję za wywiad i życzę miłej lektury mojej książki.


Dziękuję za rozmowę :)


A ja przypominam, że w zakładce - KONKURSY, znajdziecie konkurs, w którym macie okazję wygrać dwa egzemplarze tej książki. Zachęcam do udziału.







poniedziałek, 21 sierpnia 2017

[Recenzja premierowa] „Kwiatki znane i nieznane fraszkami przyodziane” Mira Białkowska i Agnieszka Kazała






Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 34



"Lilak 
Nieważne czy go nazwiesz bzem,
czy lilakiem.
Zawsze kojarzy się z majem,
zakochaną dziewczyną i chłopakiem." 

Fajne? Ta książeczka nie tylko „pachnie” i bucha kolorami, ale nade wszystko jest dźwięczna w swych rymach stanowiąc przyjemny spacer po najpiękniejszym ogrodzie świata, bądź leśnej polanie, gdzie między drzewami, polami, gęstwinie dzikiej roślinności wychylają się pachnące - każde na swój sposób – główki kwiatów, o których Mira Białkowska napisała lekkie, szybko wpadające w ucho fraszki, a Agnieszka Kazała nadała im odpowiedniej wizualizacji. Oczywiście słowo – pachnie – celowo użyłam w cudzysłowie, bo przecież papier nie pachnie, ale przy użyciu wyobraźni, może.


Fraszki o kwiatkach są melodyjne i mądrze przechwytują różne o nich ciekawostki. Jak chociażby o dobrze znanym nam maku, który potrafi wyrosnąć dosłownie wszędzie:

Mak 
Wyrosłeś tam, gdzie trwa budowa, 
tak więc nie czerwona, lecz siwa twoja głowa.” 




Nie wspominając, że innymi bohaterami tych dźwięcznych, krótkich wierszowanek są niezapominajki, stokrotki, rumianki, maciejki, piwonie i wiele innych polnych i ogrodowych celebrytek, bo każdy z nich jest wyjątkowy, jedyny w swym rodzaju i każdy z nich ma swoją symbolikę, chce nam coś powiedzieć, przekazać coś o sobie. Nie wszystkie rosną bowiem w jednym miejscu. Jedne wolą gęstą trawę, inne ogrodowe zagonki, jeszcze inne wilgotne, zacienione tereny, czy po prostu nasłonecznione, ciepłe punkty.


Już niedługo jesień. A nieodmiennym i od wieków znanym symbolem jesieni jest – aster.

"Aster
Rozwichrzonym, kolorowym kwiatem
żegna się z latem." 

Jedne rosną samotnie, w ogóle się tym nie przejmując, inne są bardziej towarzyskie i tylko w kępkach, czy blisko swoich sióstr, koleżanek czują się najlepiej. Bo kwiaty też mają swoje dusze, a i słuchać umieją. Moja babcia zawsze powtarzała, że do kwiatów się mówi, mając na myśli te w domowych donicach, a ja z czasem przekonałam się, że nie tylko do tych domowych miała rację. Każdy z nich wymaga naszej troski, czy uwagi. Owszem, niektóre umieją same o siebie zadbać, ale milej jest każdemu, jeśli poświęci się mu chociaż odrobinę pozytywnej myśli.





Mira Białkowska pomyślała także o tych, których ceni się jako znakomite zioła, wykorzystujące, czy to w medycynie, czy w kuchni, czy w kosmetyce. Tak więc, każdy znajdzie w tej książeczce coś dla siebie. Fikuśne ilustracje Agnieszki Kazały umilą czas mniejszym czytelnikom, dając im radość podczas kolorowania, a większym bezcenne chwile z dzieckiem. 





„Kwiatki znane i nieznane fraszkami przyodziane” to druga, po „Instrumentach...” propozycja świetnie zgranego duetu Białkowska – Kazała. Dowcipne, zgrabne, lekkie, łatwo wpadające w ucho, z rymem, rytmem. Fraszki, które dzieciom sprawią wiele radości.

Mnie podobają się bardzo, dlatego szczerze polecam!


Na okładce znajdziecie też kilka słów mojej rekomendacji


Za możliwość patronatu i zapoznanie się z tekstem przed premierą, dziękuję przede wszystkim Autorkom.