sobota, 15 kwietnia 2017

Przyjmijcie ode mnie... Zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt :)




Kochani!

Dziękuję za to, że do mnie zaglądacie, komentujecie, bierzecie udział w dyskusjach, czytacie to, co napiszę. Życzę Wam przede wszystkim zdrowia oraz pogody, bo ta nie nastraja pozytywnie. W gronie najbliższych spędzonych najpiękniejszych chwil.





Antologia „Zmartwychwstać przed śmiercią”. Refleksyjne, poruszające, uniwersalne, nie na okazję lecz na każdy raz...





Wydawnictwo Puffin Print Limited
Szkocja, 2017

Ilość stron: 240

Dla katolików Święta Wielkiej Nocy są świętami szczególnymi. Czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu ma przygotować ich duchowo, ma być czasem wewnętrznego oczyszczenia, zwrócenia uwagi na najważniejsze aspekty życia, zwrócić uwagę na to, by zwolnić, wsłuchać się w siebie, poświęcić więcej czasu bliskim, zmienić się. To święta ważne, ale trochę zepchnięte przez komercyjny wydźwięk Świąt Bożego Narodzenia. A to właśnie Wielkanoc ma swoją ważną dla tej religii symbolikę, którą odczuwa się głębiej przez wiarę. Wiarę w zmartwychwstanie.

Irena Ewa Idzikowska żyje w Szkocji. W ostatnim czasie postanowiła zrobić coś nie tylko dla siebie, ale i dla znajomej, zaprzyjaźnionej grupy poetów, dla których poezja to nie tylko słowa, ale i emocje zaklęte w ich formie i sposobie przekazu. Irena podjęła się ważnego nie tylko dla poetów zebranych w antologii, zadania. W każdym wierszu można znaleźć coś, co porusza wewnętrzną strunę uniesienia, afektu, a nawet najwyższego stopnia estymy dla ich odwagi i wrażliwości na piękno otaczającego Ich świata.

Autorami poezji są:
Krzysztof Cezary Buszman
Durentius
Irena Ewa Idzikowska
Janusz Kliś
Alicja Maria Kuberska
Wiesława Kwinto-Koczan „WUKA”
Teresa Anna Pęczkowska
Krystyna Pilecka
Eliza Segiet
Ryszard „Sidor” Sidorkiewicz
Tamara Mariola Tarasek
Grażyna Tatarska
Ewelina Zielińska

Tematem przewodnim wierszy jest życie, któremu autorzy przyglądają się z każdej strony, uwzględniając jego ciemne strony, pokazując upadki człowieka, zatracanie się w potyczkach słownych i uczuć: „W uczuć naszych poniewierce/ Tyle ciepła jest co mrozu/ Co innego mówi serce/ Co innego mówi rozum. [...]”. To wiersze liryczne, jakby melodyjne, nostalgiczne, jak chociażby wiersze Krzysztofa Cezarego Buszmana niczym słowa piosenek bądź dźwięcznych melodii. I w swoich wierszach poeta zawarł obserwacje ściśle indywidualne. O upadkach człowieka, o słabościach, pokręconych często drogach, nadziejach: „W drzwiach – dostrzegam drogę/ W milczeniu zaś – słowo/ W podróży – przygodę/ A w nasieniu – owoc!”

W wierszach Ireny Ewy Idzikowskiej dostrzec można całą gamę uczuć, odczuć jak i wspomnienia o bliskich Jej sercu znajomych, przyjaciół: „dłonie masz takie zimne/ trzymasz suchych wrzosów pęk/ spojrzenie dalekie nieodgadnione/ chciałabyś wiedzieć gdzie jesteś [...]”. Ale jest też w tych wierszach pewna konsternacja i chwila na głębszy oddech dla czytelnika: „[...] topnieją lody kruszeją serca mężnieją twoje myśli/ zbliżasz się nie wiedząc nie mając świadomości pragniesz [...]”.




Pełne ukłonu dla życia, szacunku do wiary, modlitwy, zadumy nad bytem człowieka są wiersze Janusza Klisia: „Panie/ oddaję w Twoje ręce/ moje lęki/ i smutki// oddaję w Twoje ręce/ drżenie warg i łzy [...]”. Poeta nie ukrywa swej fascynacji filozofią życia, wszystkimi jego elementami, ulotnością chwili: „zawieszeni w otchłani/ nad nicością/ rozciągani ciemną energią/ Wszechświata// bezwładni w rozrastaniu/ pędzimy – szybciej/ szybciej/ i szybciej [...]”. 

W sentymentalną podróż zaś zabrała mnie poezja Alicji Marii Kuberskiej. Poetka zabrała mnie do wspomnień z babcinego albumu. Do starego strychu z charakterystycznym zapachem kurzu, gdzie można znaleźć ukryte głęboko w kufrach skarby i tajemnice minionych lat: „[...] Czas zatrzymał się w zepsutym zegarze z wahadłem./ [...] W głębokich szufladach starego, dębowego kredensu/ śpią czarno – białe zdjęcia uśmiechniętych ludzi bez imion./ Nie potrafią opowiedzieć dawno zapomnianych historii. [...]”.




Płynna, liryczna poezja Wiesławy Kwinto - Koczan „WUKA” jest wędrówką w przeszłość i przywołanie z ulotnej pamięci tego co było, czasu zapisanego na skrawkach: „Moje korzenie/ jak ptasie skrzydła./ Ziemi pod nimi tyle,/ co w dachowej rynnie./ Przenoszę z miejsca/ na miejsce,/ skrzyp studziennego/ żurawia,/ skrzyp studziennego/ żurawia...”. 

Poezję dotykającą najważniejszych duchowych elementów wiary, sacrum zapisały poetki: Teresa Anna Pęczkowska oraz Krystyna Pilecka. Poetki używają w swych wierszach tonu pełnego powagi, nie szczędzą prostych zwrotów do Boga, uwrażliwiając czytelnika na duchowy wydźwięk Ich poezji.

Uniwersalna, głęboka w odbiorze jest poezja Elizy Segiet. Znam poetki poprzednie tomiki. Tutaj także jest ona zaakcentowana na człowieka i kruchość jego istnienia: „Na tafli wieczności/ człowiek jest tylko błyskiem.”

Zaskakująca i uderzająca prostotą przekazu jest poezja Ryszarda „Sidor” Sidorkiewicza. Wiersze poety mają ton modlitewny, odkrywają prawdy o człowieku, ludziach: „góra z górą się zeszła/ człowiek mija człowieka// góra kłania się górze/ ludzi nie znają ludzie// góra rozmawia z górą/ ludziom ze sobą trudno// góra górze jest szczytem/ człowiek drugiemu wilkiem”.





Życiu przygląda się poetka Tamara Mariola Tarasek. Pokazuje wszystkie jego drogi, kręte ścieżki. Życie dla poetki ma różne barwy, ale wszystkie prowadzą na jeden szlak: „Na szlakach życia niezmiennie panta rhei,/ tak od wieczności nasz los się kołysze./ Słońce wychodzi z głębokiego cienia/ i wraca w ciszę.” 


Wiara i jej analiza pojawia się w podzielonych na określone zwrotki poezji Grażyny Tatarskiej. Poetka mówi o niej głośno i wyraźnie, zmusza czytelnika do głębszej refleksji: „Potrzeba samotni/ By zwyciężyć pokuszenie/ Potrzeba wyrzeczeń/ Byś poznał prawdę/ O sobie/ O innych”.


Bardzo sugestywne i życiowe wiersze, które na mnie osobiście wywierają ogromne wrażenie, to wiersze Eweliny Zielińskiej. Poetka przypomina o najważniejszych wartościach, jakie w życiu powinno się pielęgnować. Priorytety, nad którymi powinno się całe życie pracować. Poetka pokazuje życie od strony codziennych trosk i chaosu: „pędzimy pociągiem świata/ zabierając bagaże/ przeładowane/ smutkami/ radościami/ marzeniami// szukając miejsc/ przenosimy je/ ostrożnie/ z wagonu życia/ do wagonu śmierci// zatrzymując się/ czasami/ na przystankach/ nadziei”.


W antologii znajdziecie też reprodukcje Drogi Krzyżowej autorstwa Bronisława Lisa, pod którymi znajdują się wiersze Durentiusa zatytułowane „Droga życia krzyżem pisana” na motywach Drogi Krzyżowej. Pojawiają się również fotografie Zbigniewa Sewerniaka oraz Ireny Ewy Idzikowskiej.


Antologia „Zmartwychwstać przed śmiercią” to zbiór wierszy poetów świadomych swego talentu, wrażliwości i wiary. Odwaga i precyzja, to elementy, które je wyróżniają na tle wszechobecnego chaosu, potoczności, codzienności często budowanej na fałszu, obłudzie, braku tolerancji, zakładaniu masek zakłamania. Wszystkie je wyróżnia odwaga w głośnym mówieniu o wierze i wielbieniu Stwórcy. Pojawia się w tych wierszach wiele pytań retorycznych, listów, próśb, wspomnień wyrażonych tonem bardzo wzniosłym. Pojawia się estyma afirmacji życia, któremu poeci przyglądają się z wielu stron, opisują swoje emocje, odczucia i uczucia. Wierzę, że każdy z czytelników, który sięga po poezję znajdzie w nim wiele wierszy, do których będzie wracał wiele razy. Ja sięgam już teraz. Nie potrzeba też czytać ich tylko przy okazji Świąt Wielkiej Nocy, ale w każdej chwili życiowych kryzysów, zagubienia. Wielu z czytelników znajdzie w nich nadzieję, otuchę i refleksję.


Polecam! I to bardzo!


Za tomik dziękuję Irenie Ewie Idzikowskiej :)




Na moim facebookowym FP znajdziecie konkurs, w którym do wygrania jeden z tomików:





piątek, 14 kwietnia 2017

[Recenzja przedpremierowa] „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii” reportaż Karoliny Kozioł. Ku refleksji i głębszemu wsłuchaniu się w siebie...






Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 80

Premiera książki: 19.04.2017

Książkę znajdziecie:





Niektórym gatunkom literackim nie potrzeba obszernych objętości merytorycznych, by z zapisów autora wydobyć esencję i sugestywne przesłanie tego, co chce nam pokazać, opisać. Wśród nich są też książki, które zapadają głęboko w pamięci. Taka bez wątpienia jest książka Karoliny Kozioł, wydana w postaci reportażu „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”, którą czyta się jednym tchem, bo wciąga od pierwszych wersów, a jednocześnie poraża treścią opowiedzianych przez autorkę naocznych wydarzeń i historii poznanych przez nią ludzi.


Karolina Kozioł wraz z czwórką przyjaciół ze studiów dotarła do Rio de Janeiro. To właśnie tam zaczęła realizować jedno ze swoich marzeń. Reportaż o brazylijskich slumsach. Jak się okazuje, obala wszelkie mity i powszechne opinie o tym, jakoby Rio było „miastem Boga”. Wszechobecna bieda, nędza, korupcja, nieustanne wojny między mieszkańcami faweli a policją dają czytelnikowi wrażenie, iż znalazł się w innym, o którym dotychczas miał, jak się okazuje, błędne informacje miejscu.

„Kiedy w Europie panuje lato, w Ameryce Południowej jest zima. Hm, zima. Łagodna zima, bo temperatury sięgają czasem 35 stopni Celsjusza.”

Autorka, na kilkudziesięciu zaledwie stronach swej niezwykle sugestywnej, zawierającej plastyczne opisy powieści, zawarła wszystko to, co może zawrzeć dobry reporter. To nie tylko fragmenty dialogów z mieszkańcami Rio de Janeiro, opuszczonych przez Boga faweli, ale też konwersacje z członkami mafii, czy z członkami specjalnej grupy policyjnej, szkolącej swoich pracowników w różnorakich warunkach, kładąc nacisk na sprawność i siłę fizyczną.


Karolina Kozioł - producentka, reżyserka, aktywistka stowarzyszenia na rzecz praw człowieka, aktywna członkini UNICEF. Od kilku lat kręci filmy dokumentalne m.in. o życiu w Wielkiej Brytanii, Indiach, Francji, a ostatnio Brazylii. W 2016 ukończyła Uniwersytet Walijski w Aberystwyth na kierunku filmowo-teatralnym. Podczas studiów otrzymała stypendium na Uniwersytet w Stanach Zjednoczonych, w stanie Ohio, gdzie otworzyła Dream Cathedra Film Studio. Studio przyniosło jej pierwsze sukcesy filmowe w USA za kampanie antybullingowe, które tworzyła. Od września 2016 mieszka w Londynie i uczęszcza na studia magisterskie na Uczelni Artystycznej w Londynie o kierunku telewizyjno-filmowym z językiem francuskim. Podczas studiów zaczęła współpracować z brytyjską telewizją — Channel 4. 


„Fawela to miejsce przez wielu określane jako dzielnica nędzy. W samym Rio faweli jest ponad 100. Nazwa „fawela” pochodzi od rośliny rosnącej na wzgórzach w Rio de Janeiro. O brazylijskich slumsach słyszałam bardzo wiele. Z jednej strony miało być biednie, np. domy budowane ze śmieci, a z drugiej strony wcale miało nie być biednie, bo każdy ponoć ma telewizor satelitarny, iPhone...”





Z przyjaźniami i znajomościami jest różnie. W trakcie realizacji pierwszych odcinków reportażu, ci z którymi Karolina przyjechała do Rio, po kolei wykruszali się, wymawiając się słabą odpornością psychiczną na warunki, jakie przyszło im zobaczyć. A te były wręcz tragiczne. Do faweli nie wszyscy mogą wejść, trzeba mieć przewodnika, zaufaną osobę, która zna daną fawelę i warunki w niej panujące. Trzeba mieć przy tym odrobinę szczęścia. Założenie autorki było proste, dojść do jak największej liczy osób – mieszkańców biednych faweli, by zadać im zaledwie kilka prostych pytań. O marzenia, popełnione w życiu błędy. Ludzie, którzy w nich mieszkają, żyją w nich całymi rodzinami, już nawet nie tylko tą bliską, ale i dalszą. Często na dwóch, trzech pokojach po 8, 10 osób. Najbardziej bulwersujące są sterty śmieci znajdujące się w niemałej odległości od maleńkich domów, na których zbierają się szczury, a fetor rozkładających się śmieci z fekaliami jest dla postronnych nie do zniesienia. Co robi wrażenie, to serdeczność i gościnność dla „białych”, którzy się tam pojawiają.


„W Brazylii biały człowiek uważany jest za przedstawiciela wyższej klasy społecznej. Tłumaczy się to tym, że osoby o ciemniejszym kolorze skóry spędzają więcej czasu na zewnątrz jako tania siła robocza. Pracują cały dzień na słońcu, to ich skóra jest ciemniejsza. Biały uważany jest zatem za kolor wyższej klasy, związanej z nauką, pracą w biurze i wykształceniem.”


Gościnność, wielki szacunek do kobiet, walka na śmierć i życie w obronie swojego dobytku, miejsca na ziemi, bliskich, rodzin, to stałe elementy brazylijskich faweli, które ewidentnie nie wpisują się w krajobraz kraju, dlatego oddzielane są od niego wysokim murem, by nie odstraszyć turystów.





Autorka przygotowała dla czytelnika wiele przerażających fragmentów prawdziwej opowieści o życiu w brazylijskich slumsach. Nie sposób wszystkich opowiedzieć i zdradzić, musicie po prostu sięgnąć o książkę. Podziwiam ją za odwagę i konsekwencję w realizacji swoich marzeń i życiowych celów, często zaglądając do miejsc niebezpiecznych, narażając swoje życie. W takich też sytuacjach i przy okazji takich wyjazdów można łatwo przetestować znaczenie słowa przyjaźń. Wyjazd do Brazylii pokazał, kto może określać się tym mianem. Z drugiej jednak strony, spróbujmy wczuć się w ich sytuację. To nie żadna próba usprawiedliwienia, ale chęć zrozumienia. Może lepiej, że już na samym początku określili swoje położenie i odczucia?


Mnie osobiście czytało się tę pozycję z wielką przyjemnością. Autorka zaimponowała mi odwagą, siłą, determinacją, konsekwencją. Czytając książkę schodził mi z oczu wyimaginowany obrazek rodem z kolorowych prospektów oferowanych przez biura turystyczne, obrazek pięknego miasta ze statuą Chrystusa Odkupiciela. Dotarcie do zwykłych, prostych ludzi jest wielką sztuką. A marzenia mają różne, jak każdy. Ile ludzi tyle marzeń. 






„Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii” Karoliny Kozioł pokazuje czym jest wolność zwykłych ludzi za wysokim murem, którzy swoje życie codzienne podporządkowali nieustannym wojnom. Autorka z największą precyzją i dbałością, językiem prostym, nieskomplikowanym opisuje otaczającą ją przez moment rzeczywistość. A ta jest brutalna, pozbawiona złudzeń i marzeń. 

Pozycja zyskuje na wartości poprzez zdjęcia. Nie ma ich liczonych w tabunach, ale znakomicie oddają klimat slumsowej rzeczywistości. Poraża bezpośredniością i plastycznością opisów, zmusza do głębszej refleksji. To pozycja, która zapadnie Wam na długo w pamięci.


Ja polecam!


Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję Wydawnictwu:



czwartek, 13 kwietnia 2017

[Patronuję, rekomenduję, piszę przedmowę] „A w bałkańskim kociołku... ” Skarlet i Albert :) Już niebawem premiera! :)




„A w bałkańskim kociołku...” ... czas płynie wolniej, delektując się panoramą smaków, zapachów i ferią malowniczych obrazów :)





Kochani!

„A w bałkańskim kociołku... ” Skarlet i Albert, to pozycja, której z przyjemnością patronuję medialnie, i której przedpremierową recenzję mieliście okazję już poznać na moim blogu TU


Podczas kiedy My – Polacy tak bardzo uwiązaliśmy się z czasem, goniąc za nim, pędząc na oślep w chaosie i przestworzach wszelkich ograniczeń, Bułgarzy mają w ciągu dnia wydzieloną godzinę, by zjeść w spokoju posiłek, wspólnie z rodziną, nigdzie się przy tym nie spiesząc. Dzisiaj maksyma „spiesz się powoli” najlepiej pasuje właśnie do nich i właśnie ten obraz najbardziej utkwił mi w pamięci, kiedy czytałam tę wspaniałą pod wieloma względami książkę.






W książce znajdziecie też Przedmowę mojego autorstwa oraz rekomendację na okładce :) Cieszę się bardzo, bo pozycje Skarlet i Alberta cenię bardzo za ich oryginalność, indywidualizm i pełen profesjonalizm :)


Patronuję wespół z ... :)


„Rekord szczęścia” Magdalena Gospodarek. A jaki jest Twój rekord szczęścia?









e-book
Wydawnictwo: SELF-PUBLISHER 
Ilość stron: 86 
E - booka znajdziecie: 




Kiedyś wyczytałam w jakiejś książce, że szczęście może dać człowiekowi nie tylko pozytywne nastawienie, ale i miłość. Miłość do samego siebie i świata. I ten temat, ale od strony głębokiego uczucia między kobietą i mężczyzną podjęła Magdalena Gospodarek w swych bardzo zmysłowych, subtelnych wierszach. To poezja, którą czytelnik będzie odbierał wszystkimi zmysłami zatapiając się w ich często erotycznej, palpacyjnej warstwie.

A wiersz o tym samym tytule co książka wcale nie otwiera tomiku. On pojawia się gdzieś pod jego koniec, będąc jakby wnikliwym podsumowaniem tego, poetka przedstawiła odbiorcom. Jedno nasuwa się po zapoznaniu się z poezją autorki, do przeżywania wszystkich uczuć i odczuć związanych z miłością potrzeba dwojga znakomicie uzupełniających się osób: „Dzisiaj chcę być twoją pistacją,/ dla której ze smakiem otworzysz usta/ by zagłębić się w pocałunku…/ Zjeść wspólnie obiad radości/ żonglując słowami/ wywoływać śmiech i roziskrzone spojrzenia.// Z tobą chcę pobić rekord/ szczęścia./ Będziemy go liczyć/ w naszych uśmiechach.” 




Miłość jest tutaj tematem przewodnim. A każdy człowiek ma względem niej inne plany, skojarzenia, odczucia. Zmysłowość i elektryzująca, ale nie nachalna dawka erotyzmu wydobywa z miłości to co najpiękniejsze – prawdziwe, szczere uczucie, niczym niezmącone, nawet rzuconymi w przestrzeń między kochankami niedomówieniami. To miłość otwiera w nas wewnętrzne bariery, odkopuje zaspane uroki, czy dodaje śmiałości kiedy wciąż pragniemy tak bardzo tej bliskości: „... Im bardziej rozkopana pościel tym lepiej było…/ Moja wciąż rozkopana,/ ale już chłodna…/ Ledwie wyszedł/ a ja znów pragnę znaleźć się pod nim,/ jego niepowtarzalnym urokiem/ oblanym szaleństwem pożądania,/ które napływa na mnie rytmicznie/ fala za falą…”


Muszę przyznać, że mimo bezpośredniości, jaką autorka zastosowała w swoich wierszach, nie ma w niej nic nieprzyzwoitego, czy bezpruderyjnego. Jeśli autorka opisuje sceny iście gorące, nie używa przy tym potoczności. Wysublimowanie poezji miłosnej polega w Jej wydaniu na wyłuskaniu takich elementów, które uwydatniają uczucie miłości niczym uzależnienie: „Jestem w tobie jak cholera./ Uzależniłeś mnie od siebie./ Najlepszy towar bez dilera,/ bo sam mi siebie dawkujesz. [...]”





Miłości poetka przygląda się z każdej strony. Miłość jest tym, co napędza do działania, dodaje skrzydeł, powoduje, że bujamy w obłokach, wyzwala w nas niezwykłe pokłady energii i chęci. Miłość jest metaforycznym słowem uniesienia, cielesnością, tak samo pełna wzlotów, jak animozji iskrzących między kochankami. Przecież to miłość jest fundamentem związku, sprawia, że nic nie liczy się poza nią, a jednocześnie próbuje odgadnąć nasze reakcje i zachowania, buduje emocje: „chciałabym.../ zawstydzić miasto,/ onieśmielić noc./ Szaleć pod światłami gwiazdozbiorów,/ rozkoszować się pod puszystymi obłokami./ Odnajdywać siebie w twojej tęsknocie,/ być rytem twego serca./ Harmonizować nieład,/ zmieniać na lepsze świat./ Każdy twój smutek wyrwać z korzeniami,/ i zasiać ziarna szczęścia./ Wymieniać się miłosnymi afrodyzjakami,/ stworzyć małe kropelki naszego prywatnego źródła miłości./ Przecinać powietrze wspólnym oddechem.”

Poezja Magdaleny Gospodarek zawarta w tomiku „Rekord szczęścia” to poezja bardzo emocjonalna, namacalna, palpacyjna, taka, którą czuje się pod skórą. To poezja na pewno bardzo osobista, intymna, jakby szeptana na ucho przy najpiękniejszym akcie tworzenia miłości. Poetka stosuje tutaj prosty środek przekazu, dobiera proste, ale głębokie w przekazie słowa, nie marnuje czasu na podrygi, jeśli opisuje uczucie, to robi to z największą sobie precyzją, stopniując jej odbiór. Tę poezję smakuje się powoli, dojrzewa się do jej uknutych dogłębnych podtekstów. Autorka pokazuje różne jej odcienie. Jest falochronem dla spienionych słów między niedomówieniami, dzieli je na sylaby, tworzy kurtuazje, obmywa ją z usłanych decyzji, pozwala jej żyć po swojemu, dając tym samym oddech czytającym na ich własny odbiór i refleksję.



Polecam! Za egzemplarz dziękuję Autorce :)

środa, 12 kwietnia 2017

[Recenzja przedpremierowa i patronacka] „1000 Kropel” Małgorzata Rosicka. Spójrz na swoje życie z innej strony :)






Wydawnictwo Literacka PKP-Jazda

Ilość stron: 86

Nowość wydawnicza, patronat medialny

Książka w druku, niebawem pojawi się link do jej zakupu




Debiut Małgorzaty Rosickiej jest jednocześnie spełnieniem Jej literackiego marzenia. To książka, której ciężko przypisać kategorię czytelniczą, bowiem nie nosi ona znamion ani typowej powieści obyczajowej, ani poradnika. Autorka z największą precyzją i dbałością o każdy detal, opracowała książkę, która dla wielu zagubionych na krętych ścieżkach życia ludziom, może posłużyć jako pewien rodzaj drogowskazu. 



Największym atutem i zaletą tej pozycji jest to, że autorka nie używa tonu moralizatorskiego, nie poucza, nie pokazuje palcem jak powinno się postępować, jaką drogą podążać, tylko na bazie swoich doświadczeń i przeżyć opisuje pewne kwestie rozwiązań, które Ona sama miała okazję spróbować, wykorzystać, czy po prostu wyciągnąć z nich wnioski. Jak autorka wielokrotnie podkreśla, aby dojść do pozytywów i znaleźć w życiu wreszcie najdogodniejszy dla nas samych fortel, trzeba mieć w sobie pokłady cierpliwości, nieustanie pracować nad tym, co sprawia nam radość i sens.

„Tylko od nas zależy, czy negatywy, które słyszymy
w każdym momencie naszego życia (choćby banalne:
jak chcesz to zrobić, jak Ty się w ogóle do tego nie nadajesz?) wezmą górę nad naszym zdrowym rozsądkiem. A co to jest zdrowy rozsądek? To coś, co pozwala stanąć z boku, ocenić, czy słowa słyszane są dla nas dobre (budujące), czy nie (dołujące).”




Symbolicznie zastosowane w książce „Krople” jako zamiennik tradycyjnych rozdziałów symbolizują wodę, a woda jak wiadomo to życie. Małgorzata Rosicka zwraca uwagę czytelnikom na to, co ważne, na priorytety jakie wybieramy, odważnie stawia pytania, buduje sugestywne odpowiedzi, pokazuje, że Jej się udało w chwilach zwątpienia, załamania, kryzysu.

„Co to jest życie? Gdzieś natknęłam się na interesującą definicję: „Życie – jedyna rzecz, która boli bez urazu mechanicznego.” Rozmyślając i analizując w kółko to, co było nie pozwalasz sobie na właściwe przeżywanie teraźniejszości. Przeszłości nie zmienisz, bo to już historia, a przyszłości też nie, bo to tajemnica. Teraźniejszość możesz zmienić, bo tylko
na nią masz wpływ. Dlatego dzisiaj przyjmuję wszystkie dobre rzeczy.”


Kryzys człowieczeństwa dopada każdego, na różnym etapie życia. Czy jesteśmy na niego gotowi? Nie. Zazwyczaj przychodzi w momencie, kiedy najmniej się go spodziewamy. To jak wstrząs, który ma nas pobudzić do działania, oderwania się od przeszłości, marazmu, stuporu. A kryzys najlepiej zwalczyć harmonią wewnętrzną, żyjąc w zgodzie z własnym ja: 

„Największy sekret szczęścia, to żyć w zgodzie ze sobą. Jak to osiągnąć, kiedy życie zsyła nam mętlik do głowy i jest oczywiste, że żyje się raz i nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy? No jak? Osiągnąć ład w swoim wnętrzu. Czy to w ogóle jest możliwe? Jestem świadoma tego, że wielu rzeczy nie wiem, i co? Dobrze mi z tym. Mam do tego prawo. I kropka.”



Autorka nie ukrywa, że w wielu sytuacjach kryzysowych pomogła Jej wiara, której się nie wstydzi, co w dzisiejszych czasach jest krokiem odważnym i zasługującym na szacunek. Ważne w podejmowaniu kroków ku zmianom jest też wsparcie i motywacja do działania. A ta może być dosłownie wszędzie, ale nie od każdego można ją otrzymać. 


Książka jest skarbnicą cytatów oraz inspiracją dla wielu zagubionych, poszukujących. Małgorzata Rosicka podpiera swoje tezy konkretnymi przykładami, nierzadko swoimi doświadczeniami, ale też słowami skierowanymi do konkretnej grupy odbiorców. 


„1000 Kropel” Małgorzaty Rosickiej pokazuje i zachęca do tego, by spróbować spojrzeć na swoje życie z innej strony, wyciągać z niego jak najwięcej dobrego i pozytywnego, tego, co kształtuje w nas poczucie własnej wartości. To doskonała lektura motywująca, dająca nadzieję, wspierająca w walce o samego siebie, o swoje dobre życie.

Polecam! Książce z przyjemnością patronuję medialnie :)





Za możliwość patronatu oraz zapoznaniem się z przedpremierową treścią książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:




Z cyklu KARTY HISTORII - „Randka z wrogiem” Ludwika Zachariasiewicz. O tym, że historia wciąż odrywa przed nami nowe fakty...








Wydawnictwo PWN oraz Ośrodek KARTA

Ilość stron: 136

Nowość wydawnicza, bestseller

Książkę znajdziecie:



Ta historia zdarzyła się naprawdę. Nie bez celu przy tytule książki napisałam swoje określenie, albo jego rozszerzenie, jak kto woli, bowiem karty historii posiadają rewiry wciąż nieodkrytych, przysłoniętych historią samą w sobie faktów. O tym, że Armia Krajowa w czasie wojny przysłużyła się walce o wolność i niepodległość wie niemal każdy, ale z jej działalnością sięgającą czasów już powojennych mało kto ma do czynienia, nawet historycy, naukowcy różniący się stopniem naukowym badający fakty historyczne, prześcigają się w coraz to nowszych odkryciach i wynikach swoich dociekań. W „Posłowiu. Tajemnice Ludwiki Zachariasiewicz” książki bowiem czytamy:

„Niełatwo uzupełnić i naprostować tę opowieść, zwłaszcza że poruszamy się w tematyce słabo przebadanej – dzieje wywiadu AK, zwłaszcza jego antysowieckie dokonania są słabo znane historykom. Nawet okres okupacji niemieckiej ma swoje białe plamy i niedopowiedzenia.”




Autorka tych wspomnień ma dzisiaj dziewięćdziesiąt pięć lat. Kiedy zaś miała ich raptem kilkanaście, zaczęła się wojna. Młoda, piękna, rodzinnie związana z Grudziądzem. Córka oficera. W czasie wojny działała w konspiracji. To właśnie działając w konspiracji bywała w kasynach, gdzie otaczała się wianuszkiem Niemców, bywała z nimi w kasynach podejmując obserwację kolaborantów, by potem wydać ich „swoim”. Przebojowa Lusia (konspiracyjny pseudonim), u schyłku wojny otrzymała od dowództwa AK zadanie ściśle wywiadowcze - ujawnić się Sowietom, wtopić w ich środowisko i o wszelkich podejmowanych przez nich działaniach informować przełożonych. Lusi pomagała we wszystkim niezwykła uroda, wdzięk, zadbane ciało. Dbała o swój wizerunek zewnętrzny, bywała u najlepszych fryzjerów, korzystała z usług manikiurzystek. Pupilka NKWD rozpoczęła pracę w Milicji Obywatelskiej w Grudziądzu. Tam poznała lokalnych ubeków, poddawała się flirtom, chadzała na bale, do restauracji. Jednak wszystko co dobre, zazwyczaj ma swój kres.

Wraz z zakończoną wojną, odwróciła się od niej cała rodzina, przyjaciele, znajomi. Ukochani dziadkowie uważali ją za zdrajczynię. Nie miała w nikim oparcia i pomocy. Kiedy Sowieci stwierdzili, że jest im zbędna, bo nikogo konkretnego jeszcze nie wydała, trafiła do więzienia dla kobiet skazanych w procesach politycznych w Bydgoszczy – Fordonie. Tam przeszła najgorsze chwile w swoim życiu. Bita, torturowana, poddawana psychicznemu znęcaniu się. 

Charakter Ludwiki można określić jako silny, odważny i dosyć hardy. W czasie konspiracji nie bała się kompletnie niczego, szła wręcz na żywioł. I chociaż miewała chwile zwątpienia, długo nie wyjawiała się z prawdziwej działalności. Natomiast cała ta historia pokazuje cząstkę działalności wywiadowczej AK. Do czego były wykorzystywane młode dziewczęta. Nie zawsze, rzecz jasna i nie we wszystkich przypadkach, ale bywały o takie.





„Randka z wrogiem” to szczera i prawdziwa opowieść o życiu w ciągłym stresie, będąc na celowniku nie tylko wroga, ale i grupy, do której się przystało. To historia kobiety, której narzucono sposób życia w czasie i po wojnie, by przetrwać. W tym czasie nie ważne są jej priorytety, marzenia, czy pragnienia. O tym się nie myśli, kiedy z tego co się widzi i słyszy chce się zapamiętać jak najwięcej. To książka niezwykle sugestywna i emocjonalna. Taka, o której długo się pamięta, a nawet pamięta cały czas, która robi wrażenie, ale i zadaje mnóstwo pytań, często retorycznych.

Czy nam jest dane osadzać takich ludzi i ich życie? Nie. To ciemna strona historii, wydarzeń, które miały miejsce w niedalekiej przeszłości. Różne rzeczy się wtedy działy, do różnych rzeczy ludzie byli zmuszani, wykorzystywani. Ludwika Zachariasiewicz była młodziutką dziewczyną, nienauczoną życia, obycia, nawet nie do końca świadomą tego, co wokół niej się działo. Myślę, że to przyszło z czasem. Na pewno szczególnie dotkliwie odczuła odrzucenie bliskich i znajomych, że to wtedy powoli dojrzewała w niej myśl, że to co się wydarzyło nie było do końca takie, jakie chciała. 


„Doświadczenia wojny i stalinizmu są wspólne dla całych pokoleń, jednak wyjątkowość Ludwiki Zachariasiewicz zastanawia. Szczególne zadanie, jakie wykonywała z rozkazu AK- czy miało charakter unikatowy, czy też po prostu żadna z dziewczyn wysyłanych niemal wprost w ramiona wroga jeszcze do tej pory o swoich losach nie opowiedziała?”

Książka w formie wspomnień napisana ciekawie, z zachowaniem staranności wciąga od pierwszych wersów. A wnioski z niej, każdy czytelnik musi wynieść sam.

Ja polecam! 


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:





wtorek, 11 kwietnia 2017

[Zapowiedź wydawnicza] "Zaraz wracam" Anity Scharmach już w maju :)




Kochani!

Debiut autorki "Mogę wszystko" mieliście okazję już poznać u mnie na blogu: http://nietypowerecenzje.blox.pl/2017/01/8222Moge-wszystko8221-Anita-Scharmach-O-tym-jak.html

W maju ukaże się druga w dorobku autorki książka "Zaraz wracam". Jedno jest pewne, Anita Scharmach na Warszawskich Targach Książki pojawi się już z drugą książką :)


Pozycja wydana nakładem 
Wydawnictwa Lucky


Z wielką przyjemnością mogę też ogłosić, iż pozycji patronuję medialnie! :)



Opis wydawcy:

Marta wraca do Polski ze Stanów Zjednoczonych po 10 latach nieobecności, gdzie wyjechała po tym, jak w wyniku wypadku straciła nie tylko ukochanego męża, ale także dwie córki. W Gdyni ma objąć stanowisko szefa w korporacji zajmującej się PR-em. Jednak to nie tylko powrót do ojczyzny, to także powrót do tragicznej przeszłości, z którą będzie zmuszona na nowo się zmierzyć.

Marta będzie musiała stawić czoła rzeczywistości i wspomnieniom, które w Gdyni wracają ze zdwojoną siłą. Wspierać ją będzie jej najlepsza przyjaciółka, rodzice, a także pewien przystojny mężczyzna, który spróbuje ją w sobie rozkochać.


Jestem bardzo jej ciekawa i czekam z niecierpliwością na swój egzemplarz :)

"Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą" Niklas Kämpargård. Jesteśmy cząstką natury, która daje nam mnóstwo możliwości :)





Wydawnictwo Edipresse Książki

Ilość stron: 224, oprawa twarda

Nowość wydawnicza

Książkę znajdziecie:



W podtytule pozycji wyraźnie napisano – 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą. Ja od siebie dodałabym jeszcze – żyć obok i z naturą. To bardzo ciekawa pozycja nie tylko dla tych, którzy marzą o domu na wsi, ale też dla tych, którzy prowadzą działki, ogrody, bądź marzą o którejkolwiek części hodowli, ale nie wiedzą jak się do tego właściwie zabrać. Wiosna sprzyja pewnym decyzjom, planom, działaniom, dlatego ta książka będzie idealna do realizacji ich podstaw.


Człowiek jest częścią natury. Nasza podświadomość ciągnie do życia, jakie prowadzili nasi przodkowie. Dzisiaj bycie eko oznacza bycie na czasie, i życie w zgodzie z naszym zegarem biologicznym. Tak jak kiedyś masowa ekspansja ludzi ze wsi prowadziła do wygód miasta, tak dzisiaj często wybieramy drogę powrotną. Życie w zgodzie z naturą oznacza przede wszystkim życie zdrowe, oparte na dawnych recepturach, zwracających uwagę na sposób pozyskiwania i wytwarzania niektórych produktów, czy założeń hodowlanych.








Autor zadbał o wszystko. O czytelną, przejrzystą treść oraz efektowne zdjęcia. Merytorycznie i edytorsko książka jest dopracowana w najdrobniejszym szczególe. A znajdziecie w niej nie tylko opis sposobów założenia i pielęgnacji ekologicznych ogrodów, zielników, suszenia ziół, ale też wszelkiego rodzaju przepisy na domowe sposoby kiszenia kapusty, wyrobu swojskiej kiełbasy, naturalnych soków z owoców, domowego chleba, czy miodu z własnej pasieki. Tutaj znajdziecie opisy metod szczepienia i przycinania drzewek, jak przygotować je do zimy, jak zabezpieczyć przed szkodnikami, gryzoniami. Tutaj rady i porady znajdą również ci, którzy planują własną hodowlę zwierząt mięsnych, czy mlecznych, t.j.: kury, kozy, owce, świnie. Szczegółowe opisy przygotowania planów oraz proces budowy budynków gospodarczych, czy wszelkich elementów chroniących zabudowania przed wiatrem.








Mój wypiek :)


A kim jest sam autor? Niklas Kämpargard, dziennikarz i fotograf. Niklas wychowywał się w gospodarstwie rolnym i opanował jazdę na traktorze, jeszcze zanim nauczył się jeździć na rowerze.

Powrót do natury to ostatnio jeden z najczęściej podejmowanych tematów rodzinnych, medialnych, któremu w ostatnich latach przyglądamy się z wielu stron. Nic dziwnego. Coraz więcej ludzi choruje na wszelkiego typu alergie, nietolerancje, może warto zatem pomyśleć o prowadzeniu samowystarczalnego gospodarstwa domowego, wolnego od konserwantów, nawozów, chemicznym pędzeniu roślin. Jak dowodzi autor książki taki rodzaj gospodarstwa można uzyskać nawet w mieście. 








"Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą" Niklas Kämpargård to fachowe, konkretne rady, porady, cenne wskazówki w myśl powiedzenia „dawna wiedza na nowo”. Autor przyjrzał się podjętemu tematowi z wielu stron nabytego przez siebie doświadczenia. I nie potrzeba, jak się okazuje do tego naprawdę jakiegoś specjalnego typu filozofii, by docenić to, co daje nam natura. A warto wykorzystać jej bogate zasoby. Jesteśmy jej częścią, może warto pomyśleć o samowystarczalności?

Polecam, bardzo!






Za egzemplarz dziękuję:



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

„AdWords i Analytics. Zostań certyfikowanym specjalistą” Krzysztof Marzec i Tomasz Trzósło. Z cyklu – marketing dla ludzi :)





Wydawnictwo PWN

Ilość stron: 286

Nowość wydawnicza

Książkę znajdziecie:



Ta bardzo konkretna i rzeczowa pozycja traktuje temat reklamy, marketingu w najbardziej wyczerpujący sposób, dając czytelnikowi mnóstwo niezbędnych informacji, począwszy od podstaw po informacje i wiadomości rozszerzone, po które czytelnik sięga, gdy przygotowuje się do egzaminów na certyfikowanego specjalistę Google AdWords i certyfikowanego specjalistę Google Analytics. 


Od dawna wiadomo, że reklama dźwignią handlu. Miliardy ludzi na całym świecie korzysta codziennie z internetu. To najszybsza, najlepsza ścieżka do tego, by dotrzeć do jak największej grupy potencjalnych klientów. Google AdWords i Analytics to z kolei najlepsze narzędzia każdego marketera, przedsiębiorcy, menedżera, które dzięki odpowiednio nabranym umiejętnościom, doświadczeniom, wyborze adekwatnych słów kluczowych czy analizy danych, stają się podstawą sukcesów wielu firm. Jeśli zatem jesteś w tym temacie w miarę obeznany, zajmujesz się tym, to pozycja idealna dla Ciebie, drogi czytelniku. 





W książce znajdziecie nie tylko podstawowe definicje pojęć, najczęściej cytowane za oficjalnym supportem Google, ale też mnóstwo przykładów, scenek, które odwzorowują sytuacje z życia pokazujące użycie narzędzi w rzeczywistości. Praktyczne rady, które warto zapamiętać i dodatkowe narzędzia. Książka napisana jest czytelnie, zrozumiale, jasno i precyzyjnie podzielona na odpowiednie części (teoretyczną i praktyczną), które pozwolą każdemu szybko znaleźć to, czego szuka. Pod każdym omówionym rozdziałem znajdzie się mały test z poznanej treści. 





Merytorycznie książka dopracowana jest w każdym szczególe. Przejrzysta, czytelna, zawierająca mnóstwo przykładów, rysunków, tablic, a wszystko to po to, by ugruntować wiedzę potrzebną do zdania egzaminów:
Google AdWords – poziom podstawowy
Google AdWords – poziom zaawansowany
Zakupy Google – poziom zaawansowany
Google Analytics – poziom zaawansowany





Z książki dowiecie się także, jak wygląda taki egzamin, jak skonstruowane są pytania, jak długo są ważne oraz ile razy można go powtarzać. Zatem, trzymam kciuki za tych, którzy mają w najbliższym czasie do niego podejść!



Słów kilka o autorach:

Krzysztof Marzec - absolwent elektronicznego przetwarzania informacji na UJ. Certyfikowany trener Google AdWords oraz certyfikowany specjalista Google Analytics. Autor szkoleń i artykułów z tej tematyki, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera. Współwłaściciel agencji DevaGroup. Pracował dla takich marek, jak: DaWanda, Neo24, Shoper.pl, Conrad.pl, Interia.pl, Grupa RMF czy Wydawnictwo Bauer. Specjalizuje się w strategiach wykorzystujących analitykę cyfrową do optymalizacji działań.


Tomasz Trzósło - specjalista SEM i analizy danych internetowych. Jeden z certyfikowanych trenerów Google AdWords (od 2013 roku). W branży e-commerce od 2008 roku. Na co dzień prowadzi i optymalizuje kampanie AdWords, analizuje statystyki Google Analytics by zapewnić swoim klientom najwyższy zwrot z inwestycji w reklamę. Prelegent (Internetowe Rewolucje Googla, Digital Day, WordCamp), Szkoleniowiec (Ministerstwo Cyfryzacji RP, Akademia Google Partners , Uniwersytet Shopera, PPNT Gdynia, Altkom Akademia,). Właściciel ROIEXPERTS.pl. Prowadzi wykłady dotyczące e-commerce na Uniwersytecie Jagiellońskim. 




Pozycję polecam. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:




niedziela, 9 kwietnia 2017

Patronuję i rekomenduję :) Już 5 maja premiera inspirujących książek Agnieszki Moniki Polak :)










Miło mi poinformować, iż objęłam patronatem medialnym dwie książki Agnieszki Moniki Polak z bohaterką Moniką Bliską, które już 5 maja ukażą się na rynku wydawniczym pod skrzydłami Wydawnictwa Czarna Kawa :)

Na okładkach zobaczycie nie tylko moje logo, ale i blurba :)







Czy zastanawiałeś się kiedyś, Czytelniku, jaka siła rządzi Twoim życiem? Jaka jest w nim rola przypadku, Twoich wyborów, a jaka przeznaczenia? Co sprawia, że spełniasz marzenia i spotykasz bratnie dusze?
Bohaterka "Śladu przeznaczenia" Monika, alter ego autorki, idzie przebojem przez życie: odnosi sukcesy, napotyka na drodze wspaniałych ludzi, wzbogaca się mimo zawirowań życiowych, a cały świat pomaga jej w osiąganiu wybranych celów. Jak to robi? Jaką mądrością się kieruje? Skąd czerpie wiedzę o życiu? W książce Agnieszki Moniki Polak z pewnością znajdziesz odpowiedzi na te pytania. Być może też zostawią w Tobie trwały ślad prowadzący ku dobrej zmianie.






„Dalekie podróże z Bliską” to kontynuacja książki „Ślad przeznaczenia”. Spotykamy w niej ponownie Monikę Bliską – mądrą, piękną kobietę, która prowadząc udane życie rodzinne i zawodowe, pragnie rozwijać się i zrozumieć sens tego, co jej się przydarza. Autorka pozwala nam zajrzeć do jej prywatnego świata i towarzyszyć w licznych podróżach, które wzbogacają jej życie. Czasami są to zwykłe wypady turystyczne, ale częściej dalekie wyjazdy czy przejmujące podróże w głąb siebie. Gdziekolwiek nie wyjedzie, spotyka ciekawe osoby, uczy się, a co ważniejsze – sama inspiruje innych, dzieli się swoją wiedzą i życzliwością.

To książka, która wzrusza, rozśmiesza i zachęca do spojrzenia na to, co nas spotyka, z wielu, czasem nieoczekiwanych punktów widzenia.







Agnieszka Monika Polak jako dziennikarka zadebiutowała na łamach Gazety Mówionej. Pisała artykuły z dziedziny psychologii motywacyjnej przedstawiające sylwetki silnych osobowości z niepełnosprawnością, osiągające sukcesy w różnych dziedzinach życia. W 2012 roku wydała pierwszą książkę pt. „Mimo wszystko”.