sobota, 25 marca 2017

„Już nie uciekam” Anna Sakowicz. Wzruszająca, zabawna, swojska...





Wydawnictwo Szara Godzina

Ilość stron: 301

Nowość wydawnicza




Moje spotkanie z twórczością Anny Sakowicz rozpoczęłam od książki „Niedomówienia” i wiedziałam, że to nie będzie tylko pojedyncze, przypadkowe spotkanie. Skorzystałam z okazji i przeczytałam co prawda trzecią, ostatnią część sagi kociewskiej „Już nie uciekam”, ale zupełnie nie żałuję. Drugie spotkanie z pisarką, nietypowe, bo to ostatnia część, obawiałam się, że nie będę wiedziała, o co chodzi, tymczasem autorka zadbała o takie osoby jak ja i wszystko co wydarzyło się w poprzednich częściach znakomicie przedstawiła w fabule, która dalej podążała swoim zaplanowanym tokiem.


Bohaterką sagi kociewskiej jest ponad czterdziestoletnia Joanna, której córka Lusia uczy się w liceum, stacjonuje w internacie. Tymczasem Joanna zostawia za sobą skomplikowaną przeszłość i postanawia osiąść na Kociewiu. Zamieszkuje u starszej, nobliwej, ale krzepkiej i z poczuciem humoru cioci Zosi, która Joannę traktuje wręcz jak swoją córkę. Jak każda kobieta, Joanna czuje potrzebę stabilizacji życiowej i nie ma oporów, by przyjąć oświadczyny Artura i w końcu zrealizować swoje marzenia o własnym biznesie. Kobieta pragnie otworzyć swoją kawiarnię, w której zapach kawy będzie pobudzał zmysły spragnionych kociewskich kuchów klientów. Ale, zanim marzenia urealnią się, nastąpi sieć zabawnych i tajemniczych sytuacji, w które został wplątany wątek z historii Starogardu Gdańskiego. 




Oprócz realizacji marzeń, Joanna od jakiegoś czasu udziela się jako wolontariuszka w hospicjum dla dzieci. Ten wątek mnie wzruszył najbardziej. Autorka nie szczędzi czytelnikom wzruszeń, pokazując pewne systemy pracy jako wolontariusz. To ciężka i wbrew pozorom nie dla wszystkich praca. Poruszająca nawet najbardziej zatwardziałych. Joanna jest bardzo wrażliwa, zżyta ze swoimi podopiecznymi, których nie tylko uczy, ale dla nich pisze też bajki. Dzieci są szczere, mówią to co myślą, czują. Powiem szczerze, że niektóre wypowiedzi tych dziewczynek po prostu wbijały w fotel, a łzy leciały ciurkiem. Nie obeszło się bez wzruszeń, łez, ale też i wątpliwości, bo temat choroby dziecka, to temat ciężki, w którym pojawia się mnóstwo pytań i refleksji.


Obok głównej bohaterki kręci się też kilku adoratorów. Artur, którego oficjalnie została narzeczoną skrywa pewne tajemnice. A pozostali... Tak bardzo różni od siebie, tak bardzo inni światopoglądowo. Fakt, nudno by było, gdyby wszyscy byli tacy sami. Życiowy chaos, Joanna spróbuje ogarnąć od porządków we własnym sercu. Co z tego wyniknie?




Nie zabrakło w tej powieści też śmiechu, wielu zabawnych sytuacji, szczególnie z seniorami w roli głównej. Bawiłam się przednio i te sytuacje równoważą w fabule wszystko co tkliwe, rozczulające. Ukłony dla autorki, że pozwoliła pojawić się w życiu Joanny pani Stasi. Dając tym samym, kobietom podobnym do niej, nadzieję, że na nic w życiu nie jest za późno. Ciepła i bardzo sympatyczna, prosta kobieta. Autorka pozostawia czytelników w pewnym niedosycie. I to mi się w tego typu powieściach bardzo podoba, że mamy przestrzeń dla własnej wyobraźni, możemy dopisać po swojemu własne zakończenie. 


I teraz coś, o czym napiszę z wielką przyjemnością. Kociewie, to region etniczno-kulturowy, z którym my, Borowiacy sąsiadujemy i czerpiemy wzajemnie od siebie wiele tradycji, często przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Te typowe dla gwary kociewskiej słowa, które autorka zastosowała w niektórych miejscach swojej powieści, są mi znane i nie miałam problemu, by je zrozumieć, czy rozszyfrować. Nie są mi też obce ruchanki, które często smażę u siebie, bo dzieci je wprost uwielbiają, szczególnie mój młodszy syn. Często robię kucha z krostami. Od niedawna w naszym regionie certyfikat otrzymał też fjut, którym polewa się ruchanki. Co prawda, ja osobiście go nie robię, ale wiem, że takie coś u nas funkcjonuje. A przyjemności z pieczenia czy smażenia sobie nie odmawiam. Wam polecam także!






„Już nie uciekam” Anny Sakowicz to powieść, która zawiera całą gamę emocji. Wzruszająca, porywająca serca, ale też wywołująca uśmiech na twarzy. Autorka stworzyła bardzo autentycznych bohaterów, z którymi czytelnik szybko znajdzie emocjonalną więź. Znakomite dialogi, wplecione słówka gwary kociewskiej, intrygująca fabuła, która zmusza czytelnika do głębokiej refleksji. To powieść poruszająca ważne wątki i tematy. O poszukiwaniach własnych ścieżek, zakamuflowanej tajemnicy, szczerych wyborach. 

Polecam! Bardzo! Czekam na kolejne powieści Anny Sakowicz. 



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:





Nowości i zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok na kwiecień :)






Niebawem na rynku wydawniczym ukażą się wyjątkowe książki. Już teraz warto poznać je bliżej.



Wydawnictwo Psychoskok przygotowało dla czytelników, kilka wyjątkowych propozycji. Pośród kwietniowych zapowiedzi znajdziemy kilka ciekawych książek.



Przetrwać noc



Premiera książki 10/04/2016 

Kategoria: Powieści 



"Przetrwać noc” to w pewnym sensie kontynuacja wcześniejszej powieści tego samego autora pt. „Kleszcz”. Nie ma tu co prawda bohaterów poprzedniej powieści, ale akcja tej dwuczęściowej (Czarna perła i Pęczek konwalii) powieści toczy się w Polsce pod rządami Pobożnych i Sprawiedliwych. „Przetrwać noc” opowiada o losach Grażyny i Bożeny – dwu byłych zakonnic. Obie muszą przetrwać nie tylko noc czasu despotii Pobożnych i Sprawiedliwych, ale i własne, koszmarne noce. Noc Grażyny to gwałt jaki ja spotyka i jego psychiczne następstwa, to odrzucenie kobiety przez rodzinę. Noc Bożeny to psychopata doprowadzający ją do poronienia i choroba nowotworowa. „Przetrwać noc” niesie też przesłanie nadziei – Grażyna znajduje miejsce w życiu i wraca do rodziny, a Bożena przezwycięża raka i znajduje miłość.




Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii – Karolina Kozioł

Premiera książki 19/04/2017 r.



Kategoria: Reportaż



Poszukiwacz marzeń: Z kamerą na wojnie w Brazylii to książka o wyprawie w jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie — brazylijskich faweli. Wyjechało na nią pięć osób, pod koniec wyprawy zostały tylko dwie, reszta nie wytrzymała obrazu brazylijskiej biedy.

W tym reportażu zobaczymy gonitwę i odkrywanie marzeń oraz największych obaw ludzi, którzy nie mają praktycznie nic. To opowieść o odwadze, przyjaźni, marzeniach, ale także samotności , strachu i podejmowaniu ryzyka.




Wykop – Andriej Płatonow




Premiera książki 20/04/2016

Kategoria: Obyczajowe, Powieści



„Wykop” to ponadczasowa proza Andrieja Płatanowa, którą dla polskich czytelników przetłumaczył Aleksander Janowski. Fabuła poprowadzi nas przez pogranicze prozy egzystencjalnej i absurdu, który odzwierciedla sowiecką rzeczywistość. Jak zapewnia Aleksander Janowski to zamierzona przez Płatanowa mieszanka pustej nowomowy partyjnej, języka „chłopsko-robotniczego” i pozornie bezsensownego gaworzenia.


Lektura książki może stać się swego rodzaju lekcją historii z przed około 80 lat. W tym okresie tworzono sowiecki socjalizm, pierwszego planu pięcioletniego, „rozkułaczania” chłopów i przymusowego wcielania do kołchozów. Pod bardzo charakterystycznym językiem Płatanow celowo ukrył okrutne realia 1930 roku. W treści natrafimy między innymi na dobitny naturalizm, sarkazm, fars, tragikomedię, czy ironię. Innymi słowy proza ta nie mieści się w żadnych znanych nam ramach, ale tylko dzięki temu była w stanie wyrazić otwartą krytykę. 




Serniki Słodkie i wytrawne - Renata Czelny-Kawa




premiera 24/03/2017

Kategoria: Obyczajowe, Powieści


W książce „Serniki słodkie i wytrawne” znajdziemy całą galerię przepisów na serniki słodkie, ale także i na te w wersji słonej. Autorka – od dziecka zakochana w sernikowych słodkościach – raczy nasze oczy sernikami o zaskakujących połączeniach smakowych. Są tu serniki owocowe, kawowe, z kajmakiem, z lawendą, z kasztanami i chilli, cytrusowe, z włoskim mascarpone i ricottą. Do najbardziej wyszukanych należą z pewnością serniki wytrawne – z kalafiorem i łososiem, brokułowy na zimno czy z marchewką i groszkiem. Do wyboru i do koloru!

Autorka wychodzi naprzeciw piekącym serniki. Jeśli ktoś czuje się początkujący w ich pieczeniu, zbawienne zapewne okażą się rady autorki zebrane w krótkie „sernikowe ABC” na końcu książki.

Oprócz niebanalnych przepisów na apetyczne serowce autorka zabiera swojego Czytelnika do świata swojego dzieciństwa. W krótkich, osobistych rozdziałach poznajemy osoby bliskie jej sercu, razem z nią spędzamy wakacje w podkarpackiej wsi, obserwujemy pierwsze kuchenne zakusy, pierwsze eksperymenty kulinarne, pierwsze kroki z apetycznym, słodkim blogiem…i pierwsze poczynania jako debiutującej pisarki.



Miłość do trawy – Michał Krupa




premiera 15/05/2017

Kategoria: Fantastyka, Fantasy i Science Fiction




Powieść „Miłość do trawy” Michała Krupy zabiera czytelnika w świat spowity legendami, dawnymi wierzeniami oraz pogańskimi zwyczajami. Groteskowo, akcja powieści osadzona we współczesnych czytelnikowi czasach uzmysławia, że bohaterzy, to odmieńcy, lub jak sami o sobie mówią – „inni” od pozostałych ludzi. Można raczej powiedzieć, że są ludźmi wyjątkowymi oraz wybranymi. To właśnie między innymi „inność” głównego bohatera Krzysztofa powoduje, że przepełniony strachem o własne życie i swojej dziewczyny, wyrusza w podróż, w której pragnie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania dotyczące ludzkiej egzystencji oraz własnego przeznaczenia. Dodatkowo akcja powieści nie jest osadzona w żadnym nazwanym mieście, co potęguje tajemniczość wydarzeń dziejących się w książce. Jednak, jak podkreśla jedna z bohaterek książki - nazwy to wytwór człowieka, a żeby być naprawdę wolną osobą, należy wyzbyć się wszelakiego nazewnictwa. Monika, dziewczyna głównego bohatera, choć nie bezpośrednio, lecz w zupełnie niewytłumaczalny dla zwykłych ludzi sposób, próbuje prowadzić Krzysztofa przez ten jakże przedziwny świat przyrody. Czy jej się to udaje? 


Polecamy również ebooki




Niemiecki. Ćwiczenia gramatyczne - Magdalena Surowiec


Kategoria: poradnik, nauka języka

Ta książka jest tym, czym z założenia miała być – luźnym zbiorem ćwiczeń gramatycznych, pozwalającym uczącym się, na powtórzenie wybranych zagadnień niemieckiej gramatyki. 

Moim zamiarem było to, aby uczący się języka niemieckiego mogli powrócić do bardzo różnych aspektów gramatyki, sprawiających niejednokrotnie problemy również osobom na poziomie zaawansowanym. 

Są to ćwiczenia, które pisałam w ciągu lat pracy w zawodzie nauczycielki języka niemieckiego. Sprawdziłam je na moich uczniach (pochodzących z wielu krajów) i ich odzew był bardzo pozytywny. Teraz zebrałam je w całość oraz przygotowałam kilka nowych. Dodatkowo opracowałam rozwiązania i słowniczek. 

Muszę dodać, że w części z rozwiązaniami podaję nieraz kilka możliwości. Oczywiście mogłoby ich być czasami więcej, ale nie zbierałam wszystkich możliwych poprawnych odpowiedzi. 

Starałam się, aby moje ćwiczenia zachęcały do refleksji nad poszczególnymi fenomenami gramatycznymi, pomogły uporządkować wiedzę i dokładnie wyćwiczyć wybrane aspekty niemieckiej gramatyki. Dlatego wiele ćwiczeń jest bardzo obszernych – moim celem było to, aby wystarczająca ilość przykładów pozwoliła na skuteczne utrwalenie. 

Podręcznik dobrze nadaje się dla uczących się samodzielnie – dzięki opracowanym rozwiązaniom, każdy może skontrolować swoje postępy. 





Kraftwerk i muzyczna rewolucja. Mała encyklopedia muzyki electro i electro-funk - Piotr Mulawka



"Mała encyklopedia electro i electro-funk" to historia muzyki elektronicznej. Zawiera krótkie informacje o twórcach, zespołach, wytwórniach muzycznych i filmach związanych z muzyką elektroniczną. Prezentuje pionierów i kontynuatorów, niezapomnianych autorów hitów i twórców nowoczesnych brzmień. Na uwagę zasługują top-listy najpopularniejszych utworów w stylu: electro, miami-bass, freestyle music. Są udokumentowaniem dokonań twórców muzyki elektronicznej z lat 70. 80. i 90. XX wieku, które warto przypomnieć albo poznać np."Trans Europe Express" zespołu Kraftwerk, "Planet Rock" Afrika Bambaaataa czy "Super Sonic" niemieckiej grupy Music Instructor. Ta publikacja zwiera również informacje o polskich twórcach muzyki elektronicznej. Znakomity producent muzyczny Camey czyli Maciej Sierakowski to pionier muzyki electro-funk w Polsce. To w jego studiu powstały hity do tańce breakdance i electric-boogie. "Mała encyklopedia electro i electro-funk" to nie tylko przegląd list najpopularniejszych utworów z historii muzyki elektronicznej, to przede wszystkim ukłon w stronę twórców tego fascynującego gatunku muzyki.




Wszystkie tytuły znajdziecie:








piątek, 24 marca 2017

Najbliższe premiery Wydawnictwa Replika :)




28.03 nakładem Wydawnictwa Replika ukażą się trzy pozycje:



Ostatnie dni Pompei
Edward Bulwer-Lytton






Najbardziej znacząca powieść w dorobku Edwarda Bulwera-Lyttona, wielokrotnie filmowana i do dziś stanowiąca źródło inspiracji dla wielu artystów. 
Rzym. Pierwszy wiek. Jednym z głównych bohaterów książki jest Grek Glaukus, który, podobnie jak inni krajanie, został podporządkowany Rzymowi, jednak wciąż pamięta o dawnej potędze swojego narodu. Jego konkurentem w walce o rękę pięknej Jony jest wielki egipski mag Arbaces, który nie cofnie się przed niczym, aby na dobre pozbyć się rywala. 
Na kartach powieści możemy obserwować zderzenie wielobarwnego świata starożytnych z rodzącą się dopiero religią chrześcijańską, przedstawianą pozytywnie, jednak nie całkiem bezkrytycznie. Głównym przedstawicielem chrześcijaństwa jest Olint, który wraz z młodym kapłanem bogini Izydy knuje intrygę, mającą na celu zdemaskowanie fałszywej wyroczni. 
Ostatnie dni Pompei to obraz jakości życia i poglądów bohaterów, które tragicznie ucina wybuch Wezuwiusza w 79 roku n.e., doprowadzając do zniszczenia Pompei.




Zanim zapomnę
Iwona Wilmowska




Niektóre sprawy nigdy się nie przedawniają! 

Agata mimowolnie staje się uczestnikiem tragedii – młoda kobieta ginie pod kołami samochodu. Wszystko wskazuje na to, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a dokładnie zaplanowane zabójstwo. Sprawa komplikuje się, kiedy na jaw wychodzą dawne powiązania chłopaka Agaty i jego rodziny z ofiarą. Czy to możliwe, aby wydarzenia sprzed ponad dwudziestu lat miały związek z morderstwem? 

Przed kobietą bardzo trudny weekend, pełen odkryć, nieoczekiwanych spotkań i niespodzianek zapowiadających wielkie zmiany w jej życiu.

Pozycji patronuję medialnie :)








Przerwana lekcja muzyki
Susanna Kaysen






Wrażliwość to nie choroba! Jeśli miałeś szczęście - jechałeś na Woodstock, jeśli miałeś pecha - jechałeś do Wietnamu. A jeśli nie wiedziałeś, czego chcesz - lądowałeś w domu wariatów. 

Wrażliwa, mająca problemy emocjonalne, nie potrafiąca odnaleźć się w otaczającym ją świecie Susanna po próbie samobójczej zostaje umieszczona przez swoich rodziców w szpitalu psychiatrycznym. Rozpoznane zostaje u niej występowanie osobowości borderline. 

Początki szpitalnego życia są dla Susanny bardzo trudne, nie potrafi się pogodzić z rygorem, który zostaje jej narzucony już pierwszego dnia. Dziewczyna spotyka tu całą gamę barwnych charakterów i zaburzeń – od kleptomanki Giorginy przez molestowaną seksualnie, uzależnioną od valium i kurczaków Daisy, oszpeconą w trakcie pożaru Polly, aż po dominującą, żywiołową socjopatkę Lisę. Susanna szybko orientuje się, że bycie wzorową pacjentką nie jest tu mile widziane – kwitnie nielegalny handel valium, niesfornej Lisie zdarzają się ucieczki, a pielęgniarka Val lubi przymykać oko, na niektóre przewinienia. 

Na podstawie książki nakręcono kultowy już film pod tym samym tytułem z Winoną Ryder, Angeliną Jolie, Brittany Murphy i Whoopi Goldberg.

środa, 22 marca 2017

[Materiały prasowe] Powiedzmy sobie szczerze – wszyscy ponosimy porażki. Erik Kessels "Ale wtopa!"









Powiedzmy sobie szczerze – wszyscy ponosimy porażki. Być może nie są to monstrualne klęski, ale bez wątpienia każdemu z nas zdarza się coś schrzanić.

Przyjęło się uważać, że porażka nigdy nie jest dobra, niezależnie od tego, czy chodzi o drobną wpadkę, czy o kompletną katastrofę. Jeśli coś nie wyszło, ktoś ma kłopoty.

A gdyby tak spojrzeć na błędy prowadzące do porażki jak na zwiastuny sukcesu?

Ta książka jest o odwadze ich popełniania. O tym, jak inspirować się porażkami, zamiast się nimi frustrować. I że poszukując oryginalności, warto ponieść cenę upokorzenia.

Tak radykalna zmiana punktu widzenia może zaowocować czymś nieoczekiwanym. Jej konsekwencje zadziwią ciebie i wszystkich wokół – autentycznej oryginalności nie da się bowiem przewidzieć! I niezależnie od efektów, pod koniec dnia będziesz mógł powiedzieć: udało się…

…ALE WTOPA!






"Ale Wtopa!” Erika Kesselsa to zaskakująca i wywrotowa książka o tym, że błędy to zwiastuny sukcesu.

Ale wtopa!”, poradnik Erika Kesselsa, niekwestionowanego guru w świecie reklamy, choć określić go tym mianem to zdecydowanie zbyt mało – Kessels to dyrektor kreatywny międzynarodowej agencji reklamowej, ale i prawdziwy artysta, kurator, kolekcjoner, buntownik, istny marketingowy anarchista, projektant i fotograf. Jego książka o sztuce popełniania błędów to artystyczny poradnik – bogato ilustrowany (ponad 150 zdjęć), pełen anegdot, cytatów i mądrości – a wszystko zgodnie z przesłaniem, że porażki można ponosić z pożytkiem.




„Chłopiec w pasiastej piżamie” John Boyne. Przyjaźń i wojna...








Wydawnictwo Replika
Ilość stron: 204
Nowość wydawnicza
Książkę znajdziecie:



Książka, która wprawiła mnie w zadumę, oddaliła wszelkie troski dnia codziennego w cień, przemierzyła ze mną setki metrów ścieżek myśli i refleksji. Wywołała łzy w oczach i zadała całą masę pytań. Musiałam się z tym całym pakietem przespać, by podjąć jakąkolwiek próbę napisania chociażby kilku zdań o czymś, co być może zdarzyło się naprawdę. 



Jak chwile potrafią być ulotne, przyjaźń silna i nierozerwalna, a świat wokoło brutalny i nie do końca zrozumiały - oczami dzieci, dwóch różnych, a mimo wszystko bliskich sobie chłopców. O zbiegach okoliczności, irracjonalizmie, zakrętach losu, sprzeniewierzeniu ludzi, kłamstwach, milczeniu dla dobra sprawy. Książka ta, to opowieść o tym, co piękne – życiu – cudzie, który można jednym podmuchem wiatru zgasić. I chociaż chciałabym inaczej, weselej, nie o tej powieści. 






Po raz kolejny Wydawnictwo Replika uraczyło mnie wspaniałą, sugestywną, emocjonalną powieścią. Sama okładka wyciąga po mnie ręce. I nie myliłam się. Wręcz przeciwnie, nie mogłam się oderwać od tak pięknej historii o zaskakującym i wcale nie optymistycznym zakończeniu.


Dwóch dziewięciolatków, którzy urodzili się tego samego dnia, Bruno i Szmul, poznaje się przy płocie, w jednym miejscu, ale w dwóch różnych światach. Światy te walczą ze sobą jak dwaj tytani, o godność, empatię i inny punkt spojrzenia. Dwa światy widziane oczyma dziecka – tak niewinne, delikatne, w pewnym stopniu niezrozumiane i pompatyczne momentami. 


Bruno dorastał w Berlinie, tym przedwojennym, gdzie jego ojciec, wysoki rangą niemiecki oficer, zostaje przeniesiony z dnia na dzień do Polski, do Po – Świecia. Miejscu, w którym obóz zagłady mieści się tuż obok ich domu, za drucianym, wysokim płotem. Dla dorastającego chłopca pewne sprawy i sytuacje są dziwne, obce. Jednak ich obrót sprawi, iż Bruno – zmanierowany i ciągle zadający mnóstwo pytań chłopiec – będzie szukał swojego miejsca na ziemi, jakiegoś tajemniczego przyjaciela, z którym będzie mógł dzielić wszelkie troski i znoje dnia codziennego.


Siostra Bruna, Gretel, to chodzący Beznadziejny Przypadek, jak ją nazwał brat. To dobiegająca dużymi krokami do dorosłości panna, zakochana w jednym z żołnierzy - Kurcie. To dziewczyna mająca już swoje sprawy, ścieżki i świadomość tego, co znajduje się obok nich. Jednak nie będzie umiała wytłumaczyć Brunowi całej powagi sytuacji i atmosfery, jaka panuje obok. 


Kadr z filmu "Chłopiec w pasiastej pidżamie" w reżyserii Marka Hermana


Jako Poszukiwacz, Bruno znajdzie w rogu drucianego ogrodzenia rówieśnika, ale trochę innego i budową ciała i jego masywnością, czy kolorem – Szmula. Szmul, to Żyd. Jak się z biegiem czasu okaże, zostanie jedynym prawdziwym przyjacielem Bruna. To z nim zacznie dzielić swoje troski i tajemnice, wymieniać się poglądami. Dzieci i ich światy będą nawzajem się odnajdywać i wypełniać luki wolnego czasu. Doskwierać im tylko będzie nierozumiana samotność i brak wszelkiej możliwości wspólnej zabawy. Bruno wystawi ich przyjaźń na ciężką próbę, ale Szmul, przyzwyczajony do ciągłej przemocy, beznadziejności i brutalności swojego świata, pogodzi się z całą sytuacją, jak i z wyparciem się Bruna ich wspólnej przyjaźni. 

Ci dwaj obcy sobie chłopcy, staną się jak bracia. Jak jeden organizm, jedno ciało, jedno spojrzenie i jeden oddech. Ich wspólna podróż, jako Poszukiwaczy zakończy się niesprawiedliwie. Z niemocy próby pomocy, dojścia do ściany pod którą można tylko zapłakać. 






Książka, która pozwala zastanowić się nad sensem i kruchością naszego życia. Niewiele trzeba, by to życie zgasić, jak zapalony knot świecy. Powieść, która zmusza do głębszych refleksji i niezwykle emocjonalna. Nie sposób nie zatrzymać się i pomyśleć, jak w swoim życiu pędzi się dla zysku, dobrobytu, a jego celebracja schodzi na dalszy plan, bo brakuje nam czasu na zwyczajne rozmowy, a co dopiero na to, by pobyć razem, poczuć bliskość kochanych przez nas osób.

Historia, która do mnie przemówiła głosem tego małego chłopca, wzruszyła i poruszyła. Napisana pięknym prostym językiem, wzniosłością chwili, sprawiła, że na koniec się popłakałam. Nie, to nie słabość. To wrażliwość, której autor dostarczył mi od pierwszych wersów tej pięknej powieści.


W roku 2008 powieść zekranizowano. Obejrzałam z przyjemnością, ale tak jak przy lekturze książki, nie obyło się bez łez. 



Polecam i książkę, i film!



Istnieje możliwość zdobycia egzemplarza książki w konkursie, który organizuję na swoim FP:
https://www.facebook.com/RecenzjeAgi/photos/a.421097398096407.1073741828.410408289165318/660951504110994/?type=3&theater




Za lekturę dziękuję:




[Zapowiedź wydawnicza] "Nic oprócz śmierci" Magdaleny Knedler :)








Premiera 11.04.2017


ŚMIERĆ TO DOPIERO POCZĄTEK

Cmentarz Centralny w Wiedniu – jedna z największych nekropolii w Europie. Tu przecinają się ścieżki artystów, intelektualistów oraz komisarz Anny Lindholm.

Tajemnicza kobieta prosi Annę o pomoc. W pracowni rzeźbiarskiej jej wnuka odnaleziono ciało modelki. Ofiara na tle szkarłatnej plamy krwi przypomina przepiękną rzeźbę… Wydaje się, że to artysta uśmiercił swoją muzę. Czy w gąszczu wskazówek uda się wyłuskać te, które powiodą do sprawcy? Poszukiwania stają się coraz trudniejsze, a śmierć czai się wszędzie…

Ostatnie śledztwo komisarz Anny Lindholm rozegra się w mieście, którego mieszkańcy zwykli mawiać „jeżeli miłość jest Francuzką, to śmierć musi być wiedeńczykiem”.

wtorek, 21 marca 2017

Najbliższy patronat medialny Recenzji Agi :)






Już 23 marca będzie miała premierę najnowsza pozycja dla dzieci, autorstwa Jolanty Marcolli :) 
Książce z wielką przyjemnością patronuję medialnie :)



Drogi Czytelniku,

wziąłeś właśnie do ręki książkę, która dostarczy Ci sporo emocji.

Zaskakująca - tak wizualnie, jak treściowo - adresowana jest do młodszych i starszych dzieci, lubiących łamigłówki słowne i niespodzianki.

Jej bohaterowie prowadzą pozornie prostą rozmowę, jednakże naszpikowaną tak wieloma zabawnymi pułapkami dwuznaczności i gry słownej, że staje się dla Czytelnika nie lada wyzwaniem.

Niespodzianką jest również fakt, że można tę książkę czytać na dwa sposoby: dialogi z komentarzem, ale również z pominięciem tego drugiego.

Wyjątkową atrakcją książki jest konkurs plastyczny z niecodzienną nagrodą !

Ale jest w tej książce jeszcze coś...

Oprócz wyzwań związanych z gimnastyką umysłu, autorka ma dziecku do przekazania bezcenną wiedzę: jak ważna jest dla nas przyjaźń, jak rozpoznać prawdziwego przyjaciela, jak zdobyć przyjaciela i jak samemu stać się dobrym przyjacielem, pomagając innym swoją empatią.





Jolanta Marcolla - znana od wielu lat na rynku wydawniczym ilustratorka książek dla dzieci, zajmująca się również fotografią, filmem artystycznym i malarstwem (patrz: www.marcolla.pl), tworzy ostatnio i wydaje we własnym Wydawnictwie, autorskie książki obrazkowe.

"Kim i Ktoś z Nikim" jest drugą, po "Wiedźmach i czarownicach", pozycją, która w całości wyszła spod jej rąk. Każda z tych książek opracowana indywidualnie, charakteryzuje się wyjątkową dbałością o ich warstwę tak merytoryczną, jak ilustracyjną i edytorską. Każda jest godna Twojej uwagi.

„Chata” William P. Young. Czy jesteś gotów na to, by spojrzeć Bogu prosto w oczy?







Wydawnictwo Nowa Proza

Ilość stron: 294

Rok wydania: 2017. Nowość

Książkę znajdziecie:



Do tego rodzaju literatury podchodzę z dużym dystansem. Książka okrzyknięta światowym bestsellerem na mnie nie zrobiła kompletnie żadnego wrażenia. I to zarówno merytorycznie, jak i z powodu rzekomego przesłania, za które większość recenzujących tę książkę podziwia i polemizuje. Czytając, kilkukrotnie odkładałam ją, potrzebowałam czytelniczego oddechu, bo opisy strasznie mnie przytłaczały swoimi detalami, a nawet często używaną potocznością, gdzie przy tego typu książkach raczej zwraca się na to uwagę.

Poza tym, strasznie irytował mnie główny bohater, w mojej wyobraźni stale z posępną miną, myślami wybiegającymi znacznie dalej niż rzeczywistość, w której się znajdował. I nawet nie wzbudziło we mnie jakichś szczególnych emocji zakończenie. Więcej, uważam, że autor mógł to napisać znacznie bardziej tajemniczo, bądź z pewnym dla czytelnika niedosytem. Cóż... okazuje się, że to nie pierwszy bestseller, który dla mnie tego określenia nie powinien mieć.





Retrospekcja czasowa, zastosowana na początku powieści, przenosi nas pięć lat wstecz, do pamiętnego, tragicznego dla rodziny Phillips dnia, kiedy to w Parku Stanowym Wallowa w Oregonie zaginęła pięcioletnia Missy, córka Phillipsów. Ten dzień wbił się szczególnie w pamięć Mackenziego, dla przyjaciół i znajomych po prostu Macka, ojca Missy, który razem z pozostałą dwójką starszych dzieci wybrał się na weekend, by odpocząć. Tuż przed wyjazdem dochodzi do przykrego, tragicznego wręcz zdarzenia. Najmłodsza Missy zaginie. Nie od razu będzie wiadomo, co tak naprawdę się zdarzyło. Na początku Mack zorganizuje swoją grupę poszukiwawczą, następnie śledztwo przejmie policja stanowa wespół z FBI.

Prawda z zaginięciem Missy wywrze na rodzinie Phillips głębokie znaczenie, zarówno mentalne, we wzajemnych relacjach, jak i światopoglądowe. Po pięciu latach od pamiętnego zdarzenia, Mack otrzymuje list, w którym Tata zaprasza go na spotkanie w chacie, miejscu dla Macka szczególnym. Kim jest Tata? Czy to jego własny ojciec, który w dzieciństwie nadużywał alkoholu, bił matkę i jego? Mack pojedzie na spotkanie z Tatą sam, żona Nan oczywiście o niczym nie będzie wiedzieć, z dwójką starszych dzieci wyjedzie do swojej siostry. 





Podróż do chaty okaże się podróżą w przeszłość, którą główny bohater osnuł Wielkim Smutkiem. To on towarzyszy mu od pamiętnego dnia zaginięcia córeczki. Jednak w miejscu, do którego podąży, czeka na niego rozliczenie z samym sobą, ze swoim lękiem, zawahaniem, bezsilnością wobec tego, co te pięć lat temu wydarzyło się. Czeka na niego w Chacie wiele tajemnic, niedopowiedzeń, ale też niespodzianek.

Zastosowany przez autora trop – figura stylistyczna w postaci antropomorfizacji tak bardzo bliska znaczeniowo personifikacji, ma czytelnika przybliżyć do postaci Taty. Nie bardzo ta forma do mnie przemówiła, a już w ogóle kompletnie niedorzeczna wydała mi się polemika Macka z samym Bogiem i Trójcą Świętą. Czekała mnie ciężka przeprawa przez tę powieść. Misterne opisy sytuacji i miejsc bardzo mnie męczyły. Te nieustanne konwersacje o wierze, życiu, jakieś dziwne komparacje, zdecydowanie odbiegają od mojego światopoglądu i z tym wątkiem akurat w dyskusję nie wchodzę. W ogóle uważam, że temat jakiejkolwiek wiary i opisywanie jej w powieściach jest tematem wrażliwym, indywidualnym, autor nie powinien narzucać swoich poglądów czytelnikom. Odkładałam kilkukrotnie książkę, by nabrać czytelniczego oddechu. Myślę, że ta powieść zostanie lepiej odebrana przez ludzi głębokiej wiary. Ja z nią polemizować nie będę.





Spodziewałam się też zupełnie innego zakończenia. Może bardziej niedopowiedzianego, tajemniczego. To, że nie padło na końcu nazwisko sprawcy nie usatysfakcjonowało mnie. Osobiście lubię niedokończone opowieści, taką przestrzeń dla wyobraźni czytelnika. W ogóle, spodziewałam się po tej książce zupełnie czegoś innego. Początek był ciekawy i naprawdę wciągający, potem wszystko zaczynało brzmieć nutami z pogranicza jawy, snu, a nawet nie boję się tego użyć – abstrakcjonizmu.

W tym wydaniu powieści znajdziecie wkładkę ze zdjęciami z filmu, który powstał na podstawie powieści w minionym roku kalendarzowym. Osobiście jestem zniesmaczona książką i filmu nie obejrzę. 




Jestem za to ciekawa, czy Wy mieliście okazję zapoznać się z treścią książki? Czy może oglądaliście tylko film? Jakie są Wasze zdania na ten temat? Piszcie swoje odczucia w komentarzach pod postem :) 

Sami zdecydujcie, czy sięgniecie po książkę. Ja osobiście nie polecam, ale to jest tylko moje zdanie i moje odczucie, nikt z tym zgadzać się nie musi.




Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:




Słuchowiska na motywach powieści Joanny Chmielewskiej :) Z Biblioteki Bluszcza :)









Zawsze podkreślałam, jak ważną rolę odgrywają dla mnie słuchowiska, nie tylko te radiowe, których słuchamy jako co weekendowy rytuał przy popołudniowym posiłku całą rodziną. Uwielbiam słuchowiska Teatru Polskiego Radia, a ostatnio odkryłam w swojej biblioteczce nagrane na płytach CD. Trochę przeleżały, ale odkrycie warte było wrażeń. Płytki otrzymała kiedyś w prezencie. Zważywszy na to, że namiętnie słucham audiobooków, postanowiłam posłuchać tych, które ukrywały się na mojej półce :)



Spotkania nie żałuję. Aktorzy telewizyjno – radiowi, znani bardziej lub mniej, do tego oprawa muzyczna i scenariusz opracowany na podstawie znanych powieści Joanny Chmielewskiej. Autorka nie szczędzi odbiorcy nie tylko ciętego języka, często potocznego, tzw. ulicznego, ale też zagadki kryminalnej i scen iście kabaretowych. Rzadka umiejętność u pisarzy, by powagę sytuacji podszyć śmiesznymi gagami, grepsami, ale do końca pozostawić czytelnika w napięciu, oczekiwaniu na finał inny, niż by się spodziewał. Zaskoczenie, ciekawość i świetnie zarysowani bohaterowie.


Chmielewska odważnie łączyła też realia panujące w kraju. Często pokazywała zwykłych, przeciętnych ludzi, ich pracę, umiejętności, życie codzienne na tle przemian społeczno – gospodarczych, czy kulturowych. Pokazywała rzeczywistość często głębokiego komunizmu, czy okresu krótko po, gdzie gospodarka kraju zaczęła przybierać formę koła obrotowego.






Nie można też nie wspomnieć o iście doborowej obsadzie ról. Znakomici aktorzy, muzyka, tło dźwiękowe. Płyty znajdują się na końcu książeczki, w której zostały schowane. W książeczkach znajdziecie nie tylko zakulisowe zdjęcia z prób, ale też wywiady z aktorami, czy opowieści autorki, wspomnienia okoliczności powstawania każdej z opowieści.




Jak dla mnie, rewelacyjne! Polecam!


Światowy Dzień Poezji :)













W przypadający dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej wiosny nie mogło zabraknąć u mnie życzeń dla wszystkich piszących słowo poetyckie tak bardzo przeze mnie uwielbione, do którego podchodzę z należytą estymą, atencją. Poezja w moim życiu zagościła dosyć wcześnie, do dzisiaj staram się poświęcać Jej więcej uwagi, czego dowodem jest chociażby zakładka po prawej stronie na bocznym pasku, w której znajdziecie moje wrażenia z czytanych tomików oraz linki do poprzednich, na blogu z poprzedniej platformy. 

Osobiście też piszę wiersze. Nie wystawiam ich na widok publiczny, ale biorę czasami udział w konkursach. Dzisiaj przyszedł czas na to, by złożyć życzenia wszystkim Koleżankom i Kolegom o piórze :)

Drodzy Poeci :)
Niech nigdy nie opuszcza Was wena! Życzę Wam, by życie dostarczało Wam nieustannych inspiracji, byście raczyli nas czytelników pięknym, sugestywnym, malowniczym słowem, bo poezja jest przecież obrazem słów rzeczywistości. 

Wszystkim Wam od
Recenzji Agi :)

poniedziałek, 20 marca 2017

Recenzja przedpremierowa :) „Serniki słodkie i wytrawne” Renata Czelny – Kawa :) Przez żołądek do serca... :)






Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 128

Premiera: 24.03.2017 

Książkę znajdziecie:





Zawsze powtarzam to, co od dziecka wpajała mi babcia: kuchnia musi pachnieć, bo to serce domu i miejsce, w którym spędzamy większość czasu. Babcia już nie żyje, a ja trzymam się tej zasady od zawsze. Chociaż, jako dziecko czy nastolatka, nie przywiązywałam do tego uwagi, słowa te doskonale zapamiętałam, bo w pracach kuchennych pomagałam nie tylko babci, ale też mamie. I to właśnie mama nauczyła mnie piec sernik tradycyjny, taki nasz, borowiacki. Chociaż każda gospodyni ma swój przepis, moja mama od lat piekła i piecze ciągle ten sam. Ja, nauczyłam się jeszcze dwóch innych serników - z serków homogenizowanych, pieczony, przepis podobny do tradycyjnego, też na spodzie, z rodzynkami oraz gotowanego z twarogu, na spodzie z herbatników. A, jako fanka sernikowego szaleństwa marzy mi się, by nauczyć się robić paschę. Nie, jako przepis stosowany tylko przy okazji świąt, ale takiego na każdą okazję.


Mój serniczek tradycyjny :)


Propozycja Renaty Czelny – Kawy wychodzi naprzeciw wszelkim wymaganiom każdej gospodyni domowej, która lubi nie tylko przepisy w formie tradycyjnej, ale też trochę eksperymentowania. Dlaczego? W tej książce znajdziecie bowiem przepisy nie tylko na serniki słodkie pieczone czy na zimno, ale i wytrawne. Wszystkie kuszą pięknym wykonaniem i przystrojeniem, smakowitymi dodatkami, w postaci owoców, musów, czy alkoholu (jak kto lubi), czy dodatków w postaci wiórków kokosowych, migdałów, kawy, pistacji, chałwy, orzechów itp. 

Wytrawne, zaskakują możliwościami warzyw, ich doborem, a nawet samym wykonaniem, bo można je też piec lub przyrządzić do spożycia na zimno. Kolorowe, kuszące i bardzo ciekawe. Szczerze powiem, że tą propozycją jestem mile zaskoczona. 


Renata Czelny-Kawa – ukończyła polonistykę i dziennikarstwo. Rodowita rzeszowianka mieszkająca w Krakowie razem z mężem i córką Magdaleną. Na co dzień uczy języka polskiego w jednej z krakowskich szkół. Autorka bloga Raj dla Podniebienia, eksperymentatorka w kuchennych wyczynach! Jej specjalnością jest pieczenie serników w różnych smakach i odsłonach. Kolekcjonerka filiżanek, pięknych dzbanków herbacianych, wielka miłośniczka herbaty, kawy i czekolady. Nie może żyć bez książek, uwielbia fotografowanie i gotowanie, które zamieniła w pasję. 


Ale... nie o samych sernikach jest tylko tu mowa. Między przepisy, autorka bardzo misternie opowiada nam swoją historię kucharzenia, czyli momenty, kiedy to przyrządzanie dań zaczęło ją wciągać na dobre. Przywołuje z pamięci obrazy rodziców i dziadków, ich zaangażowanie w to, by posiłki były celebracją a nie tylko przelotną chwilą na złagodzenie głodu, co niestety jest domeną współczesnych czasów. Jedzenie w biegu, często byle czego i byle jak, nie zwracamy już nawet uwagi z kim, często sami, bądź w miejscach szybkiej obsługi. Tymczasem autorka wysnuła z tych wspomnień przepiękną opowieść, która bardzo mnie urzekła, uwielbiam takie klimatyczne historie :)






„Zamykam oczy i nadal widzę…
...biały kredens w kuchni, pamiątkowy, duży zegar, okrągły, drewniany stół, który nigdy nas wszystkich nie mógł pomieścić, pędy dzikiej róży prawie pukające do sypialnianych okiennic. Są stosiki niezliczonych
haftowanych serwetek i makatek. W sieni stoi stary kufer, w sypialni Prababci wiekowa maszyna do szycia. Każda rzecz była wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju.
Widzę moją Babcię krzątającą się w kuchni i w sieni, już od rana przygotowującą potrzebne rzeczy do popołudniowego obiadu. Prababcia siedzi w cieniu przed domem w swoim ulubionym miejscu,
na swoim ulubionym, niezwykle wysłużonym, drewnianym krześle.
Pomarszczonymi jak rodzynki dłońmi zgrabnie obraca małe jabłka, skrobiąc je zwinnie małym nożykiem. Czyli będzie szarlotka. Widzę Dziadka, który ma to do siebie, że nie usiedzi na miejscu. U niego praca goni pracę. Jest w sadzie, w ogrodzie, by za chwilę doglądać czegoś na działce.”




Czarująca jest też „Historia pewnej fotografii”, ale tu pozostawiam pewien czytelniczy niedosyt, byście mieli okazję poznać ją sami. To historia rodzinna, taka bardzo osobliwa.

Renata Czelny – Kawa jak też na doświadczoną gospodynię przystało, nie ukrywa przed innymi porad i rad, które zatytułowała „Sernikowe rady”. Nie każda gospodyni chętnie się nimi dzieli, opowiada o nich, bo to tylko jej sekret, z którym ewentualnie podzieli się z bliskimi. Tymczasem autorka zdradza kilka swoich stu procentowych tajników, które dają gwarancję udanego wypieku.

„Okazało się, że wszyscy uwielbiają
serniki, ale mało kto potrafi je dobrze upiec. Sernik jest ciastem prostym,
lecz wymagającym przestrzegania kilku ważnych zasad... [...]”


Oko przyciągają również nieszablonowe zdjęcia wypieków, autorstwa Renaty Czelny – Kawy. Nie wszyscy specjalizują się w fotografii kulinarnej, trzeba mieć do tego celu też odpowiedni sprzęt. Tutaj po prostu to wszystko aż się do nas uśmiecha i zachęca do tworzenia. Ja piekę sernik na spodzie. Tradycyjny, z rodzynkami. Po zapoznaniu się niniejszą pozycją, nie omieszkam sobie odmówić wykonania kilku. Kusi mnie sernik cytrusowy, chociażby ze względu na to, że uwielbiam cytrusy. Poza tym, wykonanie nie jest takie praco i czasochłonne. Święta Wielkanocne za pasem jest okazja pomyśleć nad czymś, co zaskoczyłoby domowników.


Źródło: „Serniki słodkie i wytrawne” Renata Czelny – Kawa  
Sernik cytrusowy :)


A książka może się okazać znakomitym prezentem dla każdej pani domowej. Przepisy nie są szczególnie trudne, skomplikowane. Owszem, niektóre z nich wymagają czasu, ale... jak napisała autorka, serniki są ciastem prostym, ale wymagającym... Jednak uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych! Na końcu każda gospodyni znajdzie miejsce na swoje notatki :) Już dzisiaj też wiem, że na bloga autorki będę zaglądać nieraz :)




Pozycję zdecydowanie polecam! :)





Za egzemplarz dziękuję: