piątek, 8 września 2017

[Recenzja ambasadorska] „W sieci uczuć” Aneta Krasińska. Czasami trudno jest się określić...






Wydawnictwo Videograf

Ilość stron: 252



Kamila jest młoda, ambitna. Jak każdy ma marzenia snując przy tym wizje szczęśliwej przyszłości. Jednak los nie zawsze wiedzie nas ścieżkami, po których chcielibyśmy cały czas podążać, i które akurat sobie wytyczyliśmy. Autorka ciekawie opisała losy Kamili, osadzając ją w czasie trochę odleglejszym od współczesności. A to dla mnie akurat ważne, bo ja również należę do pokolenia Kamili i wiem, jak wówczas żyło się nastolatkom, jak przemiany gospodarcze i zmiany na rynku pracy wywierały wpływ na nasze życie, jak trudno było podjąć jakąkolwiek rozsądną decyzję, nie zawsze zgodną z naszymi przekonaniami i pragnieniami. Podobnie było z Kamilą. Widziała ciężką pracę matki, jej poświęcenie, nieustanną walkę o nie dwie, kiedy to wygoniła z domu męża alkoholika. Dorastająca Kamila za wszelką cenę nie chciała iść drogą podobną do tej, którą chcąc nie chcąc musiała iść jej kochana mama. Rozpoczynając studia na germanistyce, skupiała się na tym, by osiągnąć więcej od rówieśników.





Studiując, równocześnie dorabiała jako opiekunka niesfornego Adasia. Ta ciągła gonitwa spychała Kamilę trochę na bok od życia towarzyskiego. Nie miała czasu na częste wypady z przyjaciółmi, z których szczególnie jeden wpadł jej w oko, Tomek. Pierwsza praca przyniosła Kamili wiele satysfakcji. Nieporozumienia w relacji z szefostwem zmusiły dziewczynę do podjęcia kolejnej. Tym razem była to szkoła. Kompletne nieporozumienie. Niestety, ale nie wszyscy nadają się do roli pedagoga. Współczesnej młodzieży na dużo się pozwala i nie zawsze nauczyciel jest autorytetem, któremu można bezkompromisowo zawierzyć, no i ogranicza mu się pole reakcji na częstą bezczelność uczniów. Rozterki Kamili, balansowanie na granicy niepewności oraz wiecznie irytująca ją osoba Piotra, któremu nie jest łatwo zaufać, to wynik melancholii coraz częściej dopadającej bohaterkę. Jakby tego było mało, bliskość relacji jej matki i Piotra, która widzi w mężczyźnie potencjalnego zięcia, jeszcze bardziej komplikuje i pląta uczucia Kamili do własnej matki. Częste wybuchy konfliktów nie zwiastują niczego dobrego. Punkt kulminacyjny złego samopoczucia staną się preludium do świadomej decyzji, jaką przyjdzie jej podjąć w najbliższym czasie. Czy szczęście da się odnaleźć daleko od domu, od granic ojczystego kraju?






Aneta Krasińska bez wątpienia lubi plątać swoim bohaterom losy, stawiając im co jakiś czas bariery, zmuszające do pewnych, często trudnych decyzji. Doskonale rozumiem Kamilę. Tamte czasy jej młodości nie były łatwym czasem. Praca na stanowisku stanowiła pewien element skomplikowanych znajomości. Jeśli się ich nie miało, to pracowało się w zawodzie kompletnie odbiegającym od wykształcenia, byle tylko zarobić, albo niestety wyjeżdżało się za granicę. Owszem, ktoś powie, dzisiaj jest podobnie. Jest, ale chyba nie w takim już stopniu jak kiedyś. Autorka utkała Kamili sieć uczuć, w których Jej bohaterka często się gubiła, nie umiała jednoznacznie się określić. Wiele razy bała się tego, co zastanie za rogiem swojej ufności, wiele razy uciekała przed samą sobą, momentami plącząc się w domysłach, przewidzeniach, czy zawierzając swoim założeniom. Bez wątpienia ta historia mogła i może przydarzyć się każdemu z nas, szczególnie, jeśli jest się tak emocjonalnym i impulsywnym, jak właśnie Kamila.


„W sieci uczuć” Anety Krasińskiej to bardzo autentyczna opowieść o trudnych do zweryfikowania emocjach, relacjach między najbliższymi. To powieść o nadwyrężonych niciach przyjaźni, szczęściu, które błądzi długo, by wreszcie znaleźć swojego adresata. Lekkie pióro autorki, dynamiczna akcja, emocjonalni, indywidualni bohaterowie oraz ciekawa tematyka czynią ją jeszcze bardziej intrygującą i wyjątkową.


Polecam!



Za możliwość patronatu i egzemplarz, dziękuję:









2 komentarze:

  1. Myślę, że fabuła książki idealnie odzwierciedla aktualną rzeczywistość tysiąca ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo jest życiowa i przez życie napisana :) Pozdrawiam :)

      Usuń