Wywiad ze Skarlet, współautorką cyklu książek o magicznej Bułgarii :)



Skarlet i Alberta mieliście okazję już kilka razy poznać na moim blogu, przy okazji ich książek o słonecznej, magicznej, ale wciąż odkrywanej na nowo Bułgarii. Zarażają swoją miłością do tego kraju nie tylko przez swoje publikacje, bardzo odbiegające od łatwo dostępnych przewodników, ale przede wszystkim pasją podróżowania. Te książki są wyjątkowe, bo napisane z głębi serca i doświadczenia, wszystkiego, co widzieli na własne oczy, a czym chcieliby podzielić się z czytelnikami.



Fot. nadesłana. Z prywatnego albumu autorki



Bułgaria to niekończąca się opowieść, w której zawsze jest coś nowego i ciekawego do opowiedzenia. Skarlet jest niezwykle sympatyczna, ale wiernie strzeże swojej prywatności, o której mówi niewiele, a nawet wcale. Skąd sentyment do tego, a nie innego kraju? Co podoba się Jej i współtowarzyszowi Albertowi w ich wspólnych wojażach? Co jeszcze ciekawego mi powiedziała?

Zapraszam na wywiad.


Skarlet. Skąd ten sentyment i wielka miłość do Bułgarii?

Często powtarzam, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czas mijał, a moje uczucie się nie zmieniało. Powiedziałabym nawet, że dojrzało. Bułgaria i całe Bałkany bardzo zyskują przy bliższym poznaniu. Trudno więc się odkochać - nie tylko mnie.


Skąd w ogóle pomysł, by to Bułgaria właśnie stała się takim Waszym wspólnym punktem odniesienia? Miejscem na ziemi? Gdzie Wy właściwie mieszkacie z Albertem na stałe?

Albert nie miał wyboru, bo urodził się w Bułgarii. A jak już zaczęliśmy podążać tą samą ścieżką, los zadecydował, że właśnie tu spędzimy większą część naszego życia.
Na pytanie o dom zawsze odpowiadamy, że mamy dwa domy: Polskę i Bułgarię. I chociaż bardzo się od siebie różnią, są dla nas jednakowo ważne. Niestety, nigdy nie udawało się nam sprawiedliwie podzielić czasu pomiędzy te nasze dwa domy. Od 3-4 lat faworyzujemy Polskę, choć nie jest nam łatwo, bo nie zawsze umiemy się w niej odnaleźć. Ale uczymy się.

Jesteście rodzajem swoistych globtroterów. Przemierzacie wspólnie Bałkany, by w swoich książkach opisywać to, co najpiękniejsze, najciekawsze. Co podoba Wam się w tych wojażach najbardziej?

Uwielbiamy podróże. Każda jest inna i każda ekscytująca. Nawet jak docieramy po raz „en-ty” do tego samego miejsca, zawsze udaje się nam odkryć coś czego nie dostrzegliśmy wcześniej.
Lubimy poznawać nowe zakątki i zawsze próbujemy poczuć ich atmosferę.
Piękne jest to, że dzięki podróżom i dzięki ludziom opowiadającym o miejscach, w których się znaleźliśmy, możemy przemieszczać się nie tylko w sensie dosłownym. Możemy przymknąć oczy i powędrować w przeszłość. A na Bałkanach jest to dość łatwe, bo wiele budowli sprzed nawet 2000 lat pozostaje otoczonych dziewiczą przyrodą i w tych, które są oddalone od turystycznych ścieżek, wydaje się, że nic się nie zmieniło, dzięki czemu wyobraźnia ma pole do popisu.

Grafika przygotowana przez Skarlet


Czy opisaliście już wszystko, co było możliwe do opisania, wszelkie, nawet tajemne i magiczne zakątki tego kraju?

Nie. Bułgaria to niekończąca się opowieść. Przekazaliśmy bardzo niewiele. W pierwszych dwóch książkach z serii „Bułgaria znana i nieznana” (Z Ruse do Varny i Kierunek Burgas) próbowaliśmy opowiedzieć o miejscach, znajdujących się na trasach najbardziej znanych polskim turystom.
W „Magicznych górach”napisaliśmy o Rodopach, o których Vazov (wielki bułgarski poeta) słusznie mawiał: „Ten kto nie widział Rodopów, nie widział Bułgarii”. I to co napisaliśmy, to ułamek tego co chcielibyśmy powiedzieć. O tych naprawdę magicznych górach można by pisać w nieskończoność i wspominamy o nich także w nowej książce „W bałkańskim kociołku”, w której odwiedzimy wiele zakątków w różnych, jeszcze nie opisywanych przez nas rejonach Bułgarii, ale nie tylko, bo zrobimy też mały „skok w bok” do Grecji i z powodu jasnowidzki Vangi, także do Macedonii.


Okładka nadesłana przez autorkę



Jacy są Bułgarzy, ze społecznego punktu widzenia, tak najogólniej mówiąc?

Zdecydowanie inni. Wszystko robią na odwrót. Mówiąc tak, kiwają głowami w przeciwnym kierunku niż reszta Europy, tańczą i śpiewają w niespotykanym nigdzie indziej rytmie (muzykoznawcy określają muzykę bałkańską mianem „takty bułgarskie”), jak mówią „na prawo” to znaczy, że idą prosto, a ślub to u nich „brak”. Na pewno żyją na większym luzie, są bardzo otwarci i towarzyscy, mówią sobie na „ty” (niezwykle rzadko używają formy pan/i), są przesądni i wierzą w magię, także w magię ziół.
To tyle – najogólniej mówiąc, choć tak naprawdę, w przypadku Bułgarii, która jest zlepkiem narodowości, nie powinno się nic uogólniać, bo każda społeczność jest wierna swoim tradycjom i obyczajom. Pomimo nie małych różnic kulturowych i wyznaniowych, jakimś cudem udaje im się funkcjonować obok siebie, wspólnie świętować, a nawet modlić się w tych samych miejscach. I mamy nadzieję, że tak pozostanie i że nie pojawi się iskra, która spowoduje wielki wybuch, o który (jak wiadomo) na Bałkanach nie trudno.
W każdej książce staramy się przybliżyć specyficzną mentalność ludzi i ich charakterystyczny styl bycia i życia, opowiadamy także o małych społecznościach. bo naszym zdaniem, między innymi dzięki wielkiemu zróżnicowaniu, cały region jest bardzo ciekawy.

Nawiążę do pytania poprzedniego, ale zapytam o kobiety – Bułgarki, jakie one są?

Bardzo różne. To jakie są i jak żyją zależy od tego z jakiej pochodzą społeczności.
W Polsce mianem Bułgarki określa się ogół kobiet mieszkających w Bułgarii. Natomiast w samej Bułgarii, to słowo odnosi się raczej do narodowości. Sytuacja Bułgarek nie różni się od sytuacji Polek. To jaka jest ich rola w życiu rodzinnym, zależy od tego jaki mają charakter, w jakiej wychowały się rodzinie, jakie mają poglądy. Wcale nie rzadko, to one podejmują ważne rodzinne decyzje.
Zupełnie inna jest sytuacja kobiet urodzonych i wychowanych w społecznościach Turków lub Pomaków. W tych grupach głową domu jest mężczyzna. Przede wszystkim na wsiach istnieją bardzo tradycyjne rodziny, w których zdarza się, że kobieta nie siada przy stole wspólnie z gośćmi.
Pisaliśmy na ten temat w książce „Magiczne góry”, bo na terenie Rodopów mieszka spora grupa Turków i Pomacy (muzułmanie z korzeniami bułgarskimi, z których niewielka część uważa się za Turków) mający inne zwyczaje niż Bułgarzy.

Fot. nadesłana przez Autorkę


A jaka jest kultura Bułgarii? Chodzi mi o gałąź sztuki. Gdybyście mieli ją porównać do polskiej kultury. Jakie są jej cechy wspólne, czego zazdrościcie Bułgarom, do czego jeszcze nam daleko, czego możemy się od nich nauczyć?

Bułgaria ma długie tradycje w śpiewie chóralnym i ikonografii. Rejon Sofii może się pochwalić sztuką śpiewu polifonicznego, wpisaną na listę kulturowego dziedzictwa UNESCO i uznaną za Arcydzieło Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości. Na liście UNESCO jest też sztuka tkania kilimów w bułgarskim Chiprovtsi.
Nie ma żadnej różnicy między Polską a Bułgarią w sensie istniejących instytucji związanych z kulturą (placówek kulturalnych) i gałęzi sztuki. Ponieważ mieszkańcy całego kraju są tradycjonalistami i stare obyczaje żyją, na pewno jest więcej miejsc poświęconych sztuce ludowej.
Bułgarzy bardzo dbają o przekazywanie swoim dzieciom przywiązania do zwyczajów, tańca, muzyki i robią to skutecznie. I myślimy, że takie postępowanie jest godne naśladowania.

Literatura Bułgarii. Jaka jest? Może jest jakiś Wasz ulubiony pisarz, pisarka?

Wydarzeniem literackim ostatnich lat była powieść „Fizyka tęsknoty” - poety i prozaika Georgi Gospodinova - nominowana do wielu nagród literackich w Europie i przetłumaczona na kilkanaście języków. Berliner Zeitung pisał o książce: „niesamowita, sentymentalna, śmieszna, wzruszająca, filozoficzna i poetycka”. „Fizyka tęsknoty” nie była pierwszą powieścią tego autora, która zrobiła światową karierę. Na 19 języków przetłumaczono także jego książkę „Powieść naturalna”.
Bułgarscy Czytelnicy na pewno chętnie czytają książki osadzone w realiach, które znają, bo łatwiej im się utożsamiać z bohaterami mającymi te same problemy. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest ciekawy, nowy tytuł „Grecka kawa”, powieść z wplecionymi elementami autobiograficznymi debiutującej autorki Kateriny Hapsali. Główni bohaterowie to bułgarsko greckie małżeństwo. Rzecz dzieje się na Bałkanach podzielonych granicami, które (jak to ktoś trafnie ujął) „dzielą i łączą”.
Od bardzo wielu lat, niezmienną popularnością cieszy się w Bułgarii książka „Tiutiun” (Tytoń) Dimitara Dimova. Akcja powieści osadzona jest po odzyskaniu niepodległości, po 500 latach niewoli osmańskiej. Książka świetnie pokazuje skomplikowaną historię i ludzkie losy. I my chętnie do niej wracamy, bo jest naprawdę ciekawa.
Musimy jeszcze wspomnieć o powieści „Osydyni dushi” – Skazane dusze - też Dimova (była wydana także w języku polskim, chyba pod innym tytułem). Autor opowiada w niej o wojnie domowej w Hiszpanii i miłości pewnej kobiety do zakonnika, z góry skazanej na porażkę. Na podstawie książki powstał bułgarski film (polski tytuł „Dusze stracone”) z Janem Englertem w roli głównej.


Jakie są Wasze najbliższe plany wydawnicze?

W najnowszej książce (pod roboczym tytułem) „Smaki bałkańskiej podróży” będzie dużo o ludziach i obyczajach i też w treści znajdą się przepisy. Właśnie rodzi się jej pierwsza część „Lato”.
Przygotowywane jest też nowe, papierowe wydanie książek z serii „Bułgaria znana i nieznana” z wkładkami, na których w kolorze znajdą się zdjęcia, które dotychczas były czarno białe. Uwagi naszych Czytelników spowodowały, że te prace zostały podjęte, ale to nie znaczy, że zniknie dotychczasowe wydanie. Będą dostępne dwie wersje, ta w kolorze na pewno będzie droższa. Jako pierwsze ukażą się „Magiczne góry”.

Coś od siebie dla czytelników:

Wszystkich naszych Czytelników serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy, że są z nami.Bardzo cieszymy się, że niektórzy znajdują czas skreślić, a właściwie „wyklikać” do nas parę słów. Dzięki temu wiemy, że są tacy, którzy wybrali się w podróż z nami i do Varny i do Burgas i w Rodopy. I są też zdecydowani zajrzeć do „bałkańskiego kociołka”, oczywiście jak już będzie dostępny.Bardzo interesuje nas opinia każdego Czytelnika i prosimy o sugestie dotyczące tematów, które będziemy mogli wykorzystać pisząc następną książkę.Tych, którzy nie mieli okazji nas odwiedzić, a są ciekawi świata i kultur z nutkami orientu zapraszamy na stronę książek:www.dobulgarii.blogspot.com

Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do VarnyBułgaria znana i nieznana. Kierunek Burgas!Bułgaria znana i nieznana. Magiczne góryZiołowa magiaKuchnia bałkańskaA w bałkańskim kociołku. Notatki z podróży po krańcu Europy Smaki bałkańskiej podróży. cz. 1 Lato (prace nad książką trwają)
Z podróży do świata retro cz. 1 i 2










Komentarze

  1. Przeczytałam wywiad z dużym zainteresowaniem, tym bardziej, że Bałkany są mi bliskie! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i Skarlet :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty